Szukaj
Aktualnie jesteś: Strona główna Artykuły "BABCIA TO MIŁE RĘCE..."

"BABCIA TO MIŁE RĘCE..."

Dziś i jutro obchodzimy Dzień Babci i Dziadka. Wielu z nas, jeśli ma jeszcze taką możliwość, odwiedzi lub zadzwoni do swoich dziadków z życzeniami, a nasze dzieciaki przygotowywać będą laurki i uroczyste akademie w przedszkolach. To piękny i miły zwyczaj. Warto go pielęgnować. I choć pewnie gdzieś w biegu pomiędzy pracą a zakupami minie nam kolejne święto, to może warto przy tej okazji choć na chwilę się zatrzymać, przyjrzeć tej ważnej rodzinnej relacji rodziców, dzieci i wnuków z każdej perspektywy i zastanowić się, jaką rolę w życiu naszym i naszych dzieci pełnią rodzice.

Kiedyś – jeszcze nawet nie tak dawno temu – wielopokoleniowe rodziny żyły razem. Dziadkowie, rodzice, dzieci a czasem jeszcze i ich dzieci zamieszkiwali ten sam dom, a dorośli wspólnie zajmowali się wychowaniem najmłodszych. Dziś zdarza się już to coraz rzadziej. Dzieci dorastają. Zaczynają żyć osobno. Cenią swoją niezależność i tworzą własne wzorce rodzinne – nieraz zupełnie różne od tych, jakie wynieśli ze swojego domu. Można powiedzieć, że na przestrzeni lat, zmieniła się także rola dziadków, ale jednak nadal rodzice mamy i taty są jednymi z najważniejszych osób w życiu dziecka.

Nie ma jednak też co ukrywać, nie zawsze relacje dziadkowie-rodzice-dzieci wyglądają jak w kolorowych telewizyjnych reklamach. Czasem widujemy się dwa razy w roku, choć chcielibyśmy częściej. W innym przypadku odwiedzamy się prawie codziennie a chcielibyśmy rzadziej. Są dziadkowie z powołania, którzy ciepłem i mądrością koją największe nawet smutki swoich wnuków i chcą poświęcić im każdą wolną chwilę. Są jednak i tacy, którzy wstydzą się tej roli i nie do końca się do niej przyznają.

W trójkącie dziadkowie-rodzice-dzieci każda strona ma pewne role do spełnienia, ale i oczekiwania wobec siebie. Nie zawaham się też stwierdzić, że wszyscy są sobie potrzebni – tak, tak –nie tylko dziadkowie nam i naszym dzieciom, ale też my i wnuki dziadkom. Zdarzają się spory – szczególnie między rodzicami i dziadkami. Nie zawsze bowiem wizje obu stron odnośnie ich ról i zaangażowania w życie wnuków są spójne, więc dochodzi do konfliktów. Spróbujmy zatem przyjrzeć się każdej ze stron, zrozumieć jej perspektywę i zastanowić się, jak sprawić, by wzajemne relacje były jak najlepsze.

Rodzice

Jesteśmy dorośli. Relacje z naszymi rodzicami się zmieniły od czasów dzieciństwa. Poddaliśmy refleksji cały okres naszego dorastania. Zdarza się, że odrzuciliśmy pewne przekonania bądź zasady wyznawane przez naszych rodziców, ale niektóre zapewne zachowaliśmy. Stworzyliśmy też nowe.  Zależy nam na tym, aby nasze dzieci były wychowywane zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Mamy do tego prawo! W końcu to na nas ciąży odpowiedzialność za nie i ich wychowanie. Jeśli dziadkowie za bardzo narzucają swoją wizję wychowania, nie chcą przestrzegać ustalonych przez nas reguł – łatwo o konflikt.

Zdarza się także, że patrzymy na swoich rodziców ze zdziwieniem, kiedy okazuje się rozważna czy nawet stanowcza dotąd mama w obliczu roli babci nagle traci dla swojego wnuka głowę, ofiarując mu wszystko, czego tylko zapragnie, a nieangażujący się dotąd w wychowanie tata jest dziś niezwykle oddanym towarzyszem zabaw ze swoją wnuczką. Rodzi się w nas wówczas poczucie swego rodzaju zazdrości, tęsknoty, żalu, że nasza mama czy tata nie byli wobec nas tacy, jakimi są dziś dziadkami dla naszych dzieci.

Z drugiej strony, często – kiedy sami stajemy się rodzicami – zaczynamy inaczej patrzeć na naszych rodziców. Jesteśmy wobec nich bardziej wyrozumiali, irytujące nas kiedyś zachowania wynikające z ich troski i niepokoju, podzielamy teraz w odniesieniu do własnych dzieci. Powracają do nas rady mamy i przestrogi taty, które sami chcemy przekazać. Wspominamy wspólne rozmowy na ważne tematy oraz odczytujemy je dziś na nowo. Patrząc, jak nasi rodzice stają się dziadkami, odkrywamy ich na nowo, a przecież – opiekując się swoimi wnukami – znów jak kiedyś pomagają i odciążają nas – swoje dzieci.

Dziadkowie

Choć dziś wiele się zmieniło i niejedna babcia czy dziadek są jeszcze aktywni zawodowo, to jednak przeważnie mają więcej wolnego czasu, który chętnie poświęcają swoim wnukom. Kiedyś też byli rodzicami małych dzieci, podobnie zajętymi – jak my dziś. Nie zawsze mieli tyle czasu i cierpliwości dla swoich pociech, ile chcieliby mieć. Kiedy stają się dziadkami, można powiedzieć, że los daje im okazję do poprawy błędów młodości i szansę nadrobienia tego wszystkiego, czego nie udało się im spełnić w stosunku do własnych dzieci. Dlatego są bardziej wsłuchani w to, co opowiadają im wnuki. Potrafią tygodniami czytać jedną i tę samą bajkę „bo wnuczka tak chce”. Spokojnie objaśniają maluchom cały świat. Odpowiadają na najróżniejsze pytania, wożą na basen, zabierają na wycieczki rowerowe

Często się mówi, że dziadkowie darzą dzieci bezwarunkową miłością – jakby miłość rodzicielska była warunkowa – a tak przecież nie jest, bo miłość rodziców do dzieci jest absolutnie wyjątkowa. Te „warunki”, które często odróżniają miłość rodzicielską od miłości dziadków, to nic innego jak wychowanie. Dziadkowie są już pozbawieni tego obowiązku. Wychowali już swoje dzieci, a wnuki chcą kochać bez nakazów i zakazów – nieraz po prostu rozpieszczać. Nie zawsze podoba się to rodzicom, bo zdarza się, że rozpieszczanie polega na łamaniu pewnych ustalonych przez rodziców zasad, np. że nie jemy czekolady wieczorem, oglądamy jedną bajkę w ciągu dnia, etc.

Nie zapominajmy też, że dziadkom, będącym u schyłku swojej kariery zawodowej czy już na emeryturze, wnuki odejmują lat a dodają energii. Sprawiają, że znów czują się potrzebni, że mogą podzielić się swoją wiedzą, doświadczeniem i umiejętnościami. Wnuki chętnie i z autentycznym zainteresowaniem wysłuchują historii o czasach młodości swoich dziadków, o tym, jak kiedyś się żyło, że nie było telefonów komórkowych i jak dziadek wyjechał nad morze to babcia dwa dni nie miała z nim żadnego kontaktu. Te opowieści to dla nich skarbnica wiedzy!

Dzieci

Myśląc o tym, czego najbardziej potrzebują nasze dzieci i czego mogą oczekiwać od dorosłych, zawsze na pierwszym miejscu są czas i uwaga, których w dzisiejszym zabieganym świecie mamy dla siebie coraz mniej. Dzieciaki chcą opowiedzieć o wszystkim, co wydarzyło się w przedszkolu czy szkole. Chcą pomagać w przygotowaniu kolacji, upieczeniu ciasta. Chcą pograć w ulubioną planszówkę, poczytać książkę, wspólnie porysować czy pobawić się klockami. Każdy z nas niech sam odpowie sobie na pytanie, ile w ciągu tygodnia poświęca czasu swoim dzieciom na takie aktywności? I nie mam tu na myśli odrabiania zadań domowych, wożenia na angielski czy na lekcje pianina. Chodzi o czas spędzony dokładnie tak, jak chce tego dziecko.

Dziadkowie potrafią wspaniale odpowiedzieć na te potrzeby naszych dzieci, co nie zwalnia nas z obowiązku starania się poświęcać jak najwięcej czasu na wspólne aktywności z naszymi pociechami.

Kiedy spotykają się oczekiwania trzech bliskich sobie, a jednak różnych stron może dochodzić do mniejszych lub większych konfliktów, dlatego ważna jest dbałość o wzajemne relacje. Jak to czynić?

Jako rodzice, powinniśmy mieć świadomość radości, jaką dziadkom dają wnuki i czasem przymknąć oko na drobne wykroczenia od przyjętych przez nas reguł i nie kruszyć kopii o jedną czekoladę przed snem, którą babcia dała wnukowi. Porozmawiajmy jednak z dziadkami otwarcie. Przedstawmy im nasze priorytety i ustalone zasady. Niech wiedzą, na jakie ustępstwa nie możemy pozwolić. Nie bądźmy przy tym zbyt ostrzy. Nie kontrolujmy nadmiernie naszych rodziców. Nie podważajmy ich kompetencji – w końcu sami też kiedyś mieli dzieci, więc są odpowiedzialnymi i dorosłymi ludźmi. Bądźmy życzliwi i wdzięczni, w końcu – kiedy chcemy wyjść do kina czy wyjechać na weekend, dziadkowie najczęściej nie odmawiają nam pomocy w zajęciu się wnukami. Jeśli decydujemy się skorzystać z ich pomocy, dobrze jest im zaufać i przyjąć pomoc z całym dobrodziejstwem inwentarza.

Oczywiście, odpowiedzialność za dobrą relację leży także po stronie dziadków. Muszą zrozumieć, że ich rola w życiu wnuków powinna ograniczyć się do towarzyszenia, pomocy, wsparcia. Dziadkowie nie mogą zastępować rodziców. Nie mogą wprowadzać w swoim domu diametralnie innych zasad od tych, które panują w domu wnuka. Podstawowe ramy wychowania są ustalane przez rodziców i dziadkowie – czy im się one podobają, czy nie – muszą je przyjąć i stosować w relacji z wnukami. Nie mogą również podważać autorytetu mamy czy taty. Nie powinni pozwalać dzieciom na to, czego przed chwilą zabronili im rodzice czy komentować, że mamusia na czymś się nie zna i nie musimy jej słuchać w tym zakresie.

Ułożenie dobrej relacji i dbanie o nią wymaga od nas i od naszych rodziców dużej mądrości, wrażliwości i otwartości. Każda strona musi być świadoma swojej roli w tej rodzinnej układance, ale też musimy obdarzyć się wzajemnie zaufaniem. Przecież w końcu i nam i dziadkom leży na sercu dobro naszych dzieci.

 

Natalia Biskupska

Autor: Natalia Biskupska

Psycholog i socjolog, w trakcie kursu psychoterapii poznawczo-behawioralnej.
Członek Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej.
Fascynuje ją drugi człowiek, jego myśli, emocje, cele i pragnienia.
Ważną częścią jej aktywności jest wsparcie udzielane osobom w żałobie, szczególnie rodzicom, którzy stracili dzieci w różnym wieku.
Prywatnie kocha kino gangsterskie, dobre książki i piękną muzykę. Mama Ani, Wojtka i śp. Oli.

 

 
Chcę korzystać z serwisu i wyrażam zgodę