Szukaj
Aktualnie jesteś: Strona główna Artykuły 6 KSIĄŻEK, KTÓRE WARTO PRZECZYTAĆ BĘDĄC RODZICEM,

6 KSIĄŻEK, KTÓRE WARTO PRZECZYTAĆ BĘDĄC RODZICEM,

CZYLI NASZ SUBIEKTYWNY PRZEGLĄD PORADNIKÓW RODZICIELSKICH.

Trudno sobie wyobrazić, jak to jest być rodzicem. Można snuć plany, kreślić założenia o tym, że będziemy wspaniali w tej roli, że nie będziemy na pewno: tacy, tacy i jeszcze tacy... a później na świat przychodzi nasze pierwsze dziecko i wszystko wygląda zupełnie inaczej, niż oczekiwaliśmy. Maluch rośnie, zmienia się, staje się coraz bardziej samodzielny, a w efekcie nasze relacje dojrzewają i wymagają od nas sporo pracy.

No właśnie: jak dokonać – wydawałoby się czasem – niemożliwego? Jak postępować z dzieckiem, by stworzyć z nim dobrą i mocną relację? Jak wejść w dialog, który nie ocenia, nie krytykuje, nie jest autorytarny?

Chciałabym Wam przedstawić sześć książek dotyczących relacji z dzieckiem, które warto przeczytać będąc rodzicem. Są to pozycje, które wnoszą w poglądy na wychowanie dużo dobrego i potrafią pociągnąć za sobą zmianę utrudniających życie nawyków.
Prywatnie okazały się one dla mnie bardzo pomocne, dużo dzięki nim zrozumiałam i mogłam wprowadzić pewne zmiany w drażliwych punktach relacji ja (rodzic) – dzieci.

1. Adele Faber i Elaine Mazlish - „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły”

Autorki tej książki przedstawiają szereg pomysłów i inspiracji, aby polepszyć kontakt na linii rodzic – dziecko. Bo tak naprawdę, to współcześni rodzice są pierwszym pokoleniem, które szuka innych rozwiązań (niż kary cielesne), którzy rozmawiają, tłumaczą, wychodzą poza strefę komfortu, by zawalczyć o dobrą i harmonijną relację z dzieckiem. Nie łatwo jest odstawić na bok takie atrybuty jak: klapsy, szantaż, czy kary, które działają niemalże natychmiastowo i nastawione są na szybkie przywołanie dziecka do porządku. Jednak rodzina to nie korporacja i efekty naszej rodzicielskiej pracy bywają często mniej spektakularne, jak także nastawione są na bardziej długofalowe działanie.

Dowiecie się z tej książki o tym, jak:

  • zachęcić dziecko do współpracy, a nie sprawić, że na każdy domowy obowiązek pociecha będzie reagować alergią;
  • nie karać i co w to miejsce można zaproponować;
  • zachęcić dziecko do samodzielności poprzez zgodę na dokonywanie wyboru, szacunek dla podjętej decyzji, nieodbieranie dziecku nadziei nawet przy bardzo wątpliwej szansie na powodzenie jakiegoś dziecięcego marzenia;
  • umiejętnie chwalić, by nie przechwalić oraz nie uzależnić od komplementów, by dziecko czuło się dowartościowane, z tego powodu, że czuje bezwarunkową miłość i akceptację ze strony najbliższych, a nie dlatego, że inni go chwalą.

To, co jest najważniejsze - w mojej opinii - w tej książce, to gotowe przykładowe dialogi rodzica z dzieckiem. Poznajemy różne znane nam problemy dnia codziennego i ciekawe sposoby na rodzenie sobie z nimi. Zestawienie proponowanych przez autorki pomysłów z najczęściej popełnianymi błędami w postaci obrazkowej opozycji, skutecznie działa na wyobraźnię i skłania do refleksji.

2. Jesper Juul - „ „Nie” z miłości”

To krótka książeczka poświęcona sztuce odmawiania dziecku z godnością. Poniższe cytaty dokładnie oddają jej tematykę:

„Szczere i stanowcze „nie” jest często lepsze dla dziecka niż wymuszone „tak”. Wiele konfliktów i trudności w rodzinie powstaje wtedy, gdy rodzice nie są w stanie odmówić dziecku, chociaż chcieliby to zrobić”.

„Należy zaspokajać potrzeby dziecka, ale nie wolno wyrzekać się własnych. Kto bowiem neguje własne potrzeby, wkrótce poczuje, że życie go przerasta – a winę za to zrzuci na dziecko”.

3. Lawrence J. Cohen - „Rodzicielstwo przez zabawę. Nowe podejście do wychowania”

Kompletnie nowe, pełne entuzjazmu i odkrywczości. Autor proponuje zamiast wybuchów złości na dziecko branie bardzo głębokiego wdechu i wchodzenie w rolę, odgrywanie scenek, proponowanie dziecku zabawy w coś lub w kogoś jako antidotum na zalewające je fale złości i frustracji. Cohen zaopatruje rodziców w gotowe scenariusze wariactw, zapasów na dywanie, przepychanek, które z jednej strony pracują na pogłębienie relacji z maluchem, a z drugiej pomagają zobaczyć siebie nawzajem w zupełnie innych rolach. To nie jest takie łatwe, aby dać się spontanicznie i beztrosko ponieść szaleństwu, gdy na co dzień jesteśmy poważnymi dorosłymi, rodzicami, pracownikami itd. Niemniej, może dzięki tej lekturze, uruchomimy pokłady kreatywności i entuzjazmu? Na pewno warto spróbować!

4. Adele Faber, Elaine Mazlish – "Rodzeństwo bez rywalizacji. Jak pomóc własnym dzieciom żyć w zgodzie, by samemu żyć z godnością."

Jak traktować rodzeństwo? Jak kochać swoje dzieci, by żadne nie czuło się odrzucone i niedocenione? Czy zawsze w relacji z dziećmi rodzic musi skrupulatnie po równo rozdzielać swą uwagę, prezenty, czułości? Jak pomóc dzieciakom w sporach i bójkach? Jak nie pogarszać relacji między rodzeństwem?

Faber i Mazlish proponują szereg pomysłów, które mają za zadanie przede wszystkim uspokoić członków rodziny, pozwolić im złapać oddech, a następnie przystąpić do działań, którą umocnią, a nie zaburzą, czy osłabią, relacje pomiędzy nimi.

Ta książka jest takim kompendium postępowania z rodzeństwem. Dowiadujemy się m.in.:

  • jak nazywać uczucia, które targają dziećmi w momencie głębokiego konfliktu z rodzeństwem;
  • jak nie porównywać dzieci, a jednocześnie doceniać mocne strony każdego z nich;
  • jak obdarowywać dzieci według ich potrzeb, a nie zgodnie z regułą "po równo".

Jest to wartościowa lektura dla rodziców, którzy na co dzień mają do czynienia z konfliktami między rodzeństwem, a te z kolei często odbijają się na ogólnych relacjach wszystkich członków rodziny.

5. Jesper Juul - "Twoje kompetentne dziecko. Dlaczego powinniśmy traktować dzieci poważniej."

Jest to książka – najkrócej rzecz ujmując – o zaufaniu do dziecka oraz o wierze w to, że mały człowiek posiada wiele umiejętności i kompetencji, mimo młodego wieku i braku życiowego doświadczenia. Juul zwraca uwagę także na szacunek dla dziecięcej wrażliwości oraz prawo dziecka do decydowania o sobie w pewnych elementarnych kwestiach takich jak np. określanie tego, czy jest głodne, czy chce dokładkę, czy jest zmęczone itp. Jakże często, my dorośli, zakładamy z góry, że wiemy to lepiej :-)

6. Sylwia Chutnik - „Mama ma zawsze rację"

Żeby nie było tak bardzo poważnie i psychologicznie, to na koniec polecę Wam coś na rozluźnienie! „Mama ma zawsze rację” Sylwii Chutnik – to taka pełna dystansu i humoru satyra na spotykane czasem w mediach wizje rodzicielstwa polanego lukrem. Kto ma dzieci, ten wie, jak to naprawdę wygląda :-) A kto się waha, to proszę:

„Codzienność różni się nieco od teorii rozwijanych przez poradniki. (…) Dzwoni budzik – czas wstawać. Odwracamy się spuchniętą twarzą w stronę Miłości Naszego Życia i błagając, rzęzimy „odprowadzisz do przedszkola?” Bez reakcji. Wstajemy więc i zaczynamy ogarniać rzeczywistość. W kuchni krajobraz jak po wybuchu bomby atomowej, w przedpokoju ubłocone buty, w lodówce gra zespół Pustki. Jak to się mogło stać w królestwie Perfekcyjnej Pani Domu?”

Warto czytać i poszerzać swoją wiedzę w zakresie rodzicielskich kompetencji. Jeśli czujemy bezsilność czy niepewność co do obranych sposobów wychowawczych, nie bójmy się sięgać po fachową literaturę, po poradniki. Dowiedzmy się, co jest wartościowego na rynku wydawniczym. Nie decydujmy się na przypadkowe lektury, bo więcej mogą złego, niż dobrego przynieść. Poszukajmy podpowiedzi u innych rodziców, podpytajmy na jakichś ciekawych forach rodzicielskich. Miłego czytania!                                                                          

Katarzyna Kata

Autor: Katarzyna Kata

Polonistka, mama dwóch chłopców w wieku przedszkolnym.

Czyta na akord, praktykuje jogę, a po godzinach zapełnia słoiki przetworami. Stroni od telewizji, woli radio i reportaże.

 
Chcę korzystać z serwisu i wyrażam zgodę