Szukaj
Aktualnie jesteś: Strona główna Artykuły BEZPIECZEŃSTWO KIEDYŚ I DZIŚ

BEZPIECZEŃSTWO KIEDYŚ I DZIŚ

CZYLI DLACZEGO WSPÓŁCZEŚNI RODZICE BARDZIEJ BOJĄ SIE O SWOJE DZIECI

Dopiero co nasze dziecko przyszło na świat i wymagało od nas całodobowej opieki, pielęgnacji, obecności, było od nas absolutnie zależne i nic w jego życiu nie działo się bez nas. W pewnym momencie natomiast zaczęło chodzić, mówić, powędrowało do przedszkola i zaczęło nas zaskakiwać swoimi coraz bardziej suwerennymi wypowiedziami, pomysłami i próbami samostanowienia o sobie.

 

Gdy dziecko kończy przedszkole, zauważamy, że nie jesteśmy już w centrum jego wszechświata, że koledzy zajmują powoli nasze miejsce na podium. Pociecha zaczyna kłaść nacisk na samodzielność i niezależność:

  • chce mieć swoje pieniądze na drobne wydatki,
  • zależy jej na wychodzeniu na dwór bez asysty rodziców,
  • zaczyna przebąkiwać coś o własnym telefonie komórkowym,
  • nie naciska już tak na obecność rodziców we wspólnej zabawie,
  • próbuje zrobić w sklepie niewielkie zakupy.

To wszystko jest super. Naprawdę genialną cechą dzieciaków jest to, że dążą do samodzielności i niezależności od innych osób. Natomiast naszą rodzicielską domeną jest zadbanie o bezpieczeństwo w trakcie ich rozwoju oraz zapewnienie im odpowiednich warunków i przekonania o tym, że autonomiczność jest cool.

Często słyszymy sentymentalne wypowiedzi starszego pokolenia o tym, że kiedyś to się dziecko puszczało na dwór, nikt go nie pilnował, królowały trzepaki, kreatywne zabawy z niczego i było klawo przecież. O żadnych zagrożeniach się nie mówiło i nikt się nie trząsł tak jak teraz nad dzieckiem. Czy aby na pewno tak było? Jeśli uświadomimy sobie, że ludzie już tak mają, że lata swojego dzieciństwa wspominają z rozrzewnieniem i w sposób idealistyczny, wymazując z pamięci gorsze momenty, to wizja tej sielanki wcześniejszych pokoleń nie jest już taka oczywista.

Statystycznie podchodząc do tematu:

  • ile samochodów poruszało się po polskich drogach 20-30 lat temu, a ile porusza się teraz? To jest przecież jedno z potencjalnych zagrożeń podczas zabaw młodych ludzi na dworze.
  • ile się mówiło o pedofilii i różnych innych dewiacjach? To nie są nowe zagadnienia, one istnieją od zarania dziejów, teraz się po prostu o nich głośno mówi i piętnuje, a Internet i Telewizja dzięki szybkości przepływu informacji przekazuje komunikaty o kolejnej ujawnionej sprawie.
  • ile dzieciaków w wieku przedszkolnym i szkolnym miało dostęp do telefonu komórkowego, Internetu, komputera? Internet to źródło informacji i dostępu do wiedzy z różnych dziedzin, ale także źródło zagrożeń, odkrywania treści nieodpowiednich dla kilkuletniego dziecka.

Porównania można by jeszcze długo mnożyć. Te akurat uznałam za warte przytoczenia, bo są najbardziej nośne.

Czy zatem obawy rodziców o bezpieczeństwo własnych dzieci są współcześnie przesadzone i bezzasadne? Uważam, że nie. Mamy powody, aby realnie martwić się o to, czy wszystko jest OK z naszymi pociechami podczas ich pobytu poza domem. Jednak zadręczanie się potencjalnymi problemami to jedno, a drugie to stworzenie dziecku takich warunków do spokojnego dojrzewania, by – mając świadomość zagrożeń – umiało wejść w dorosłość i usamodzielnić się bez nieustannego parasola ochronnego, którym otacza go zalękniony rodzic.

Jak to w życiu bywa – tak i tutaj liczy się zdrowy balans, czyli: mam świadomość problemów i zagrożeń czyhających na dzieci we współczesnym świecie, ale jednocześnie zdaję sobie sprawę, że nie uchronię ich przed całym złem i muszę dziecko tak wychować, by było odważne i niezależne, a przy tym ostrożne i wiedziało, że świat nie składa się z samych dobrych ludzi.

Obserwujemy nasze dzieci, w pewnym momencie zauważamy, że są one gotowe na większą dawkę samodzielności. Popchnijmy je do przodu, dodajmy wiary we własne siły, okażmy wsparcie. Gdy przykładowo ma na spacerze ochotę na bułkę, to zachęćmy, aby poszło do mijanego po drodze sklepu i samo kupiło sobie wybraną drobną rzecz. Wcześniej przypomnijmy mu, jak się należy zachować i obserwujmy dziecko z niewielkiej odległości.

Powoli i stopniowo puszczajmy dziecko w świat. Tłumaczmy zagrożenia, opowiadajmy o tym, co może się hipotetycznie wydarzyć, omawiajmy zwykłe, codzienne sytuacje. Na tyle, na ile się da, poinstruujmy dzieci odnośnie bezpieczeństwa, zachowania ostrożności oraz ograniczonego zaufania w stosunku do nieznajomych.

Jeśli obawiacie się o bezpieczeństwo Waszego dziecka i czujecie, że przydałoby się Wam wsparcie w tym temacie, poszukajcie jakiegoś elektronicznego gadżetu, który towarzyszyłby dziecku podczas nieobecności w domu i monitorowałby jego drogę i miejsce pobytu. Na rynku dostępne są zegarki z wbudowanym GPS-em i kartą SIM, dzięki którym rodzic może być na bieżąco z miejscem pobytu swej pociechy. Możliwe jest telefonowanie do dziecka, jak również sam maluch może wykonać połączenia do kilku numerów, które ma zapisane w pamięci karty. Rodzic jest połączony z dziecka nadajnikiem, dzięki czemu dostaje powiadomienia SMS o zmianie jego lokalizacji, a gdyby zaistniała sytuacja niebezpieczna, dziecko może wysłać sygnał S.O.S.

Może komuś taki zegarek pozwoli pokonać opory przed puszczaniem dziecka samego na dwór? Jeśli rodzic zauważy, że taki gadżet ułatwia mu proces zwiększania samodzielności u dziecka oraz współpracy z nim w sposób jasny i zdyscyplinowany (czyli rodzic umawia się z dzieckiem na to, gdzie dziecko będzie przebywać i o której godzinie ma wrócić do domu) i jednocześnie daje mu komfort swego rodzaju kontrolowania sytuacji, to taki układ może wejść w krew do tego stopnia, że po pewnym czasie będzie można z niego zrezygnować i pomyśleć może o zakupie telefonu komórkowego.

Bezpieczeństwo naszych dzieci to sprawa priorytetowa. Jako rodzice oddalibyśmy wszystko za to, by naszemu dziecku nie stała się krzywda. Najchętniej ustrzeglibyśmy je przed wszelkimi problemami, jednocześnie zdając sobie sprawę z tego, że byłaby to droga donikąd. Szukajmy złotego środka na drodze do samodzielności naszych pociech, nie zapominając o tym, że za kilka, czy kilkanaście lat te dzieciaki opuszczą dom rodzinny i zaczną swoje dorosłe życie.

UWAGA! Teraz możecie wygrać zegarki z wbudowanym GPS-em i kartą SIM w naszym konkursie. Spieszcie się, bo na odpowiedzi czekamy do 14.06.2017 do godz. 23.59!

Katarzyna Kata

Autor: Katarzyna Kata

Polonistka, mama dwóch chłopców w wieku przedszkolnym.

Czyta na akord, praktykuje jogę, a po godzinach zapełnia słoiki przetworami. Stroni od telewizji, woli radio i reportaże.

 
Chcę korzystać z serwisu i wyrażam zgodę