Szukaj
Aktualnie jesteś: Strona główna Blogosfera DZIECI NIE SĄ ZŁE I JUŻ
Adres bloga: https://mynio.pl/

DZIECI NIE SĄ ZŁE I JUŻ

Jakie dzieci uważa się za niegrzeczne?

Zacznijmy od tego, co dla ciebie oznacza stwierdzenie, że dziecko jest niegrzeczne? Dla każdego rodzica być niegrzecznym oznacza zupełnie co innego. Jednak spróbuję uogólnić i napiszę, że niegrzeczne dziecko to takie, które cię nie słucha, nie robi tego co chcesz by robiło lub w sposób jaki preferujesz.

Powszechnie uważa się, że dziecko jest niegrzeczne gdy nie jest takie, jakie chcemy by było. Nie wydaje Ci się to trochę dziwne? Czy sądzisz, że w porządku jest uważać dziecko za grzeczne tylko, kiedy totalnie się nam podporządkuje, kiedy nie ma własnego zdania i kiedy dostosowuje się do absurdalnych czasem norm świata dorosłych? A co z jego indywidualnością, dziecięcą ciekawością świata, nawet kreatywnością? Dziś poszukam odpowiedzi.

Sprzeczność w przekazie

Udowodnię Ci, że nie ma na świecie dzieci niegrzecznych, są dorośli! Dorośli, którzy nie tolerują sprzeciwu, chcąc by ich dziecko było jednocześnie kreatywne i oryginalne. Chcą by ich dziecko umiało się bronić na placu zabaw, miało własne zdanie a jednocześnie nie akceptują jego odmowy, poglądów i opinii. Rodzice chcą, by ich dziecko było otwarte i empatyczne a nie dopuszczają u niego innych emocji jak tylko zadowolenie i radość. I w końcu rodzice chcą, by ich dziecko szanowało siebie, swoją przestrzeń i swoje ciało, a zmuszają do całowania i przytulania innych, czasem nawet obcych osób.

To jakie są dzieci?

  1. Dzieci są dziećmi. Co to znaczy? Nic innego jak to, że nie są dorośli. Nie znają konwenansów, całe szczęście. Są sobą. Kierują się własnymi emocjami, uczuciami, są szczere. Dzieci są autentyczne. Najczęściej robią to, czego nam dorosłym nie wypada, choć w głębi serca bardzo byśmy chcieli.
  2. Dzieci są dobre. Z założenia, od pierwszej chwili na tym świecie. Żadne dziecko nie jest złe i takie się nie rodzi. Żadne dziecko nie jest mściwe i złośliwe. Dzieci nie są chciwe czy chytre. Nie są samolubne. Nie chcą się dzielić? To normalne jeśli coś należy do nich lub za swoją własność coś uważają.
  3. Dziecko samo dla siebie jest najważniejsze i w żaden sposób to nie znaczy o nim źle. Nie chodzi o egoizm a raczej słuchanie siebie. Wielu dorosłych straciło tę wiarę w siebie i ważność własnej osoby.
  4. Dzieci są szczere. Jeśli dziecko powie o kimś, że jest gruby, stary czy jest to złe? No nie, stwierdza fakt. To my jesteśmy przewrażliwieni i musimy maskować prawdziwość otaczającego nas świata. I nie mam tu na myśli obrażania nikogo, ale nazywanie rzeczy po imieniu z szacunkiem do otoczenia.
  5. Płacze bo czegoś nie dostało. Też ci smutno, że zarabiasz a masz z tego w najlepszym wypadku opłacone rachunki i ciuch dla dziecka. Z nowymi pantoflami możesz się pożegnać nim się do nich zbliżyłaś. Ja w takich sytuacjach ryczę jak bóbr.
  6. Emocje, emocje. Dziecko je ma. Te pozytywne i te negatywne też. Negatywne nie znaczy złe. Ma do nich prawo i ma prawo je uzewnętrzniać. Malucha nie obchodzi gdzie i kiedy dochodzą one do głosu. To najzdrowsze dla jego psychiki rozwiązanie, choć niekoniecznie dla naszej.
  7. Dzieci mają własne zdanie. Czyż właśnie nie tego uczy się dzieci? Wyrażania własnych opinii, poglądów, zaaprobowania czegoś lub sprzeciwu? To jakim cudem niegrzeczne miałoby być odmówienie nam ubrania się? To jego ciało a pojęcie sytuacji, że się spieszymy jest jakby to ująć …abstrakcyjne, niestety.
  8. Argumenty dorosłych to czarna magia. One nie działają, po prostu. Powód? Są argumentami dorosłych.
  9. Dzieci mają wyobraźnię. Wymyślanie historii, bajanie i inne takie nie są kłamstwem. Trzeba umieć odróżnić.

Zdanie innych się nie liczy

Niewiele jest osób poza rodzicami, którzy potrafią wyrazić swoje niezadowolenie z zachowania naszego dziecka w sposób taktowny. Mało kto potrafi nie sprawić przykrości, nie zawstydzić lub stłamsić swoją uwagą dziecka i jego rodzica. Mało kto, jeśli jest to naprawdę konieczne, tak potrafi zwrócić się do dziecka by ono w mig pojęło co zrobiło nie tak, jednocześnie podbudowując go, akceptując i szanując. Rzadko też zdarza się by faktycznie takie interwencje były konieczne.

Rodzicu,  nie daj sobie wmówić, że twoje dziecko jest niegrzeczne bo nie powiedziało dzień dobry lub nie funkcjonuje w zgodzie z przyjętą etykietą. Poza rodzicami, inni widzą dziecko bardzo rzadko, w zaaranżowanych sytuacjach. Ile jest faktycznie takich osób, które was znają, widzą jak zachowujecie się na co dzień? I nie godzinę czy dwie na tydzień lub miesiąc. Widzę po mojej Ami, że ona nigdy nie zachowuje się dokładnie tak, jak to robi będąc ze mną w domu. To normalne i oczywiste. Dziwi mnie więc fakt, że ludzie postronni wyciągają tak pochopne wnioski.

Po prostu bądź

Jeśli kiedykolwiek przez myśl przejdzie Ci, że dziecko jest niegrzeczne to uklęknij obok niego i zastanów się co możesz dla niego zrobić. Poważnie. Dziecko nie jest niegrzeczne. Ono jest niespokojne. Ono może być samotne, znudzone, pobudzone, sfrustrowane, smutne. Jakiekolwiek jego zachowanie by nie było, zawsze ale to zawsze zapytaj się i siebie i jego, co możesz dla niego zrobić. To działa zawsze, niezależnie od wieku dziecka. Jeśli w jakikolwiek sposób dziecku jest źle, musimy spojrzeć na siebie. Zastanowić się co spowodowało taką jego reakcję. Nigdy jednak nie będziemy w stanie pochylić się z otwartym sercem nad dzieckiem jeśli będziemy wierzyć, że dziecko jest złe w swojej naturze, złośliwe lub którekolwiek z jego działań podyktowane jest chęcią sprawienia nam przykrości.

Wszystko zaczyna się od nas. Dzieci są naszym odbiciem. Ich reakcje są odpowiedzią na nasze zachowanie, na to, jak kreujemy rzeczywistość wokół siebie i ich samych. Dzieci nie są robotami, które wychowanie ma zaprogramować na z góry wymyślony schemat.

Jeśli trudno ci uzmysłowić sobie dlaczego dziecko zachowuje się tak a nie inaczej i ci się to nie podoba – spójrz na siebie. Zawsze postaw się w jego sytuacji. Dlaczego krzyczy w sklepie? Dlaczego nie chce umyć włosów? Przecież każdy z nas był dzieckiem. Zawsze zadziwiało mnie z jaką łatwością rodzice udają, że już urodzili się rodzicami.

Grzecznych dzieci też nie ma

Są za to dzieci, które są spokojne, czują się bezpiecznie. Są dzieci, które mają rodzica za plecami, choć on jest w drugim pokoju. Są dzieci szczęśliwe, zaspokojone. Dziecko nie jest grzeczne, ono co najwyżej jest rozumiane i szanowane. Jego odmienność od nas jest akceptowana a ono samo dopuszczone do głosu jest wysłuchane.  I tyle.

W żaden sposób pod grzeczność lub jej brak nie można podciągać przeżywania przez dziecko emocji, tak jak nie rozważamy pod tym kątem temperamentu dziecka. Każdy płacz, złość i krzyk jest efektem jakiegoś działania, pewnej sytuacji. To my jako rodzice, musimy wiedzieć co jest przyczyną by móc działać. A działać nie znaczy walczyć z negatywnymi emocjami czy im zapobiegać. Nie. My co najwyżej możemy usiąść obok, zapytać i wysłuchać. Możemy też nie robić nic prócz bycia i trzymania za rękę.

Uważam, że każde zachowanie dziecka jest odpowiedzią na komunikaty rodzica albo odpowiedzią na sposób w jaki rodzic odbiera komunikat od dziecka. Po stronie dziecka pozostaje jakby intensywność. Nie chodzi o to, że dziecko jest Tabula rasa w sensie człowieczeństwa. Jest czystą kartą w kwestii manier, nakazów i zakazów, w nosie ma bon ton. Ale ma w sobie swój własny pokład temperamentu. Dziecko rodzi się z własnym charakterem. My go nie zmienimy i nie bardzo rozumiem dlaczego mielibyśmy. Ale nieco możemy kształtować pewne jego elementy z myślą o dziecku i jego szczęściu oczywiście. To znaczy, że jeśli dziecko jest wrażliwe, to nie manipulujemy jego zachowaniem by ulżyć sobie, ale możemy zatrzymać się nad kołyską i posłuchać. A raczej wsłuchać się. I pomóc, zapewnić wszystko czego ono potrzebuje.

Wystarczy poznać mózg. I ciało

Tylko tyle. Mam tu na myśli takie sytuacje, które są oznaką prawidłowego rozwoju dziecka i jego mózgu. Nieprawidłowości w sumie też. Wiele razy sama doznaję olśnienia, że przecież zęby wychodzą, że skok rozwojowy, że kupa nie taka. A strach przed naszym zniknięciem lub ciągłe, pobudzające mdłości wykrzykiwanie nie? To normalne. To wręcz cudowne bo oznacza, że dziecko zmierza dobrą drogą a my możemy mu towarzyszyć. Tak ma być i już. A nasz walka z tym to walka z wiatrakami. Nie dość, że nic na to nie poradzimy, to jeszcze więcej dodamy sobie zmartwień. Że nie działa, że frustracja wzrośnie, intuicja oklapnie a dziecko zgłupieje bo jego własna walka wewnątrz trwa między tym na co samo nie ma wpływu bo jest to naturalne, a co przez najbliższych nie jest zrozumiane i akceptowane.

Co można poprawić
Warto opowiadać, tłumaczyć, komentować, uprzedzać. Wszystko co dzieje się wokół nas, a szczególnie to, co dotyczy dziecka. Postaraj się mówić prosto. Nie bądź grzeczny tylko przykro mi, kiedy na mnie krzyczysz. Jest różnica i wiadomo od razu o co chodzi.

Zastanów się też czy faktycznie przeszkadza ci, że dziecko wierci się podczas obiadu. Nie dość, że nic w tym złego to jeszcze warto się zastanowić, czy nie wymagamy zbyt wiele. Może okazać się, że dziecko wydaje nam się niegrzeczne bo kierujemy się jedynie krytyką innych. Patrzcie na siebie, jesteście najmądrzejsi jeśli chodzi o wasze dziecko. W głębi serca wiecie w czym rzecz.

Zrozum tylko jedną rzecz

Dziecko nie jest ani grzeczne, ani niegrzeczne. Wykreśl to pojęcie ze swojego słownika. Dziecko jest dobre, jest sobą. Jest najlepszą wersją siebie samego. Ono w to wierzy, więc dlaczego ty nie potrafisz? Ono jest ze sobą szczęśliwe. My bądźmy szczęśliwi z nim. Dla swojego dziecka jesteś całym światem. Wszystkim co najlepsze. Pomyśl o nim w ten sam sposób. Jakie by nie było, jest najlepsze!

Wiadomo, że nie każde zachowanie dziecka Ci się podoba, to normalne i słuszne. Daleko mi do akceptacji wychowania bezstresowego i totalnie tej idei nie rozumiem. Ale złe zachowanie to złe zachowanie a nie złe dziecko. Złe zachowanie korygujesz, pokazujesz właściwą drogę, lepsze rozwiązanie. I tyle.
 
To co przeczytałaś w żaden sposób nie wartościuje dzieci ani ich zachowania. Ma raczej na celu podkreślenie natury dziecka. Ja w swoim słowniku nie uznaję pojęcia “dziecko niegrzeczne” lub “dziecko grzeczne”. Nie oznacza to również, że jestem zwolenniczką tzw. wychowania bezstresowego o czym możesz przekonać się czytając o “Najbardziej stresujący styl wychowania o jakim słyszałam”.

To, że dziecko bałagani, rzuca czy niszczy to wcale nie jest dobre i wcale mi się nie podoba. Ale. Wiem dlaczego tak jest i walczę z tym a nie z dzieckiem.

I jeszcze jedna ważna rzecz: To, że nie istnieją dla mnie dzieci niegrzeczne nie oznacza, że akceptuję każde zachowanie dziecka. Do zachowań, których nigdy nie akceptuję należy działanie na szkodę własną i innych w dużym uproszczeniu oczywiście bo rozwijać tej myśli nie będę. Ten wpis w ogóle nie traktuje o pobłażaniu dzieciom, choć przyznaję, pisząc go założyłam, że podejdziesz do niego z otwartym umysłem. I sercem. Bo w wychowaniu nie ma jednoznacznie dobrych i złych rozwiązań, zachowań czy stylu, który gwarantuje sukces. Chodzi o założenie, że dziecko ma prawo do dzieciństwa.

Joanna Betlejewska - Mynio.pl

Autor: Joanna Betlejewska - Mynio.pl

Misja Mynio to świadome i prawdziwe rodzicielstwo
Moja najważniejsza rada? Patrzeć sercem

Mynio to blog dla otwartych i fajnych mam, które do rodzicielstwa podchodzą z sercem i pasją. Wiem, że macierzyństwo to najtrudniejsze i jednocześnie najwspanialsze wyzwanie w naszym życiu.  Rozumiem to, rozumiem Ciebie.

Na Mynio Znajdziesz mnóstwo inspiracji prezentowych i książkowych, porady i wskazówki, jest też miejsce do chwalenia się i narzekania. Życiowo. Szczerze.

Zainspiruj się.

 

Wróć do listy postów
 
Chcę korzystać z serwisu i wyrażam zgodę