Szukaj
Aktualnie jesteś: Strona główna Artykuły JAK ZAPOBIEC UTONIĘCIU DZIECKA?

JAK ZAPOBIEC UTONIĘCIU DZIECKA?

RODZICU NAUCZ SIĘ PŁYWAĆ, ABY CHRONIĆ SWOJE DZIECKO W WODZIE.

Dziecko bawi sie w morzu, woda sięga mu do piersi. Tata na brzegu pozwala, aby fale obmywały mu nogi. Nagle przychodzi niezapowiadana, większa fala, zakrywa dziecko i ciągnie w kierunku falochronu. Dziecko znika, tata rzuca się w fale, z trudem dopływa do falochronu i sam uderza głową o paliki, potrzebuje pomocy, nie potrafi przezwyciężyć burzliwego ruchu morza. Niedługo mamy kolejny news w telewizji. Co słyszymy? "Wir porwał rodzinę" albo ostatnio zasłyszane: "wciągająca głębia i gwałtowny nurt rzeki".  

W internecie znajdziemy "dobre rady" na temat tego, jak uwolnić się z wiru itd. Rady te nie mają sensu, bo w praktyce człowiek bez doświadczenia w otwartej wodzie szybko się zachłyśnie, wpadnie w panikę i utonie, mimo obiektywnie dość dobrych warunków hydrometeorologicznych.

Myślę, że problem leży gdzie indziej. Polega on na braku umiejętności pływackich dziecka i rodzica. Rodzic myśli, że jeżeli potrafi na basenie przepłynąć kilka długości lub ma kartę pływacką, to poradzi sobie na otwartej wodzie, jednak pływanie "open water" wymaga większych umiejętności takich jak: pływanie na falach, nawigacja, lepsza kontrola oddechu, przygotowanie termiczne. Często też wyuczona technika pływacka jest nieprawidłowa.

Przepłynąłem Bałtyk wpław, pływałem także po wielu niespokojnych rzekach trenując w Czechach, gdzie pływanie dzieci i dorosłych na otwartych akwenach jest bardzo popularne. Rzadko zdarzają się u nas prądy i wiry zagrażające osobom dobrze umiejącym pływać. W Czechach istnieją zawody pływackie dla kilkuletnich dzieci organizowane na rzekach w naprawdę zimnej i szybko płynącej wodzie.

U nas nieumiejący lub ledwie umiejący pływać rodzic, pozwala się kąpać dziecku, które nie przeszło podstawowego kursu pływania. Rodzic liczy na pomoc ratownika, który powinien zrobić wszystko co w jego mocy, żeby pomóc, ale nie powinien być odpowiedzialny za fantazje niepływającego rodzica. Nie można też obstawić ratownikami wszystkich akwenów w Polsce.

Co można z tym zrobić?

Należy zapisać jak najszybciej dziecko i siebie do profesjonalnej szkoły pływania. 

Samemu nie poprawimy swojej techniki, a dziecku przekażemy błędy, które popełniamy. Sami często nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, jak wygląda nasz styl. Poprośmy kogoś, żeby nagrał telefonem jedną przepłynietą długość basenu. To zwykle szok. Technika wideo jest też bardzo ważna przy korekcie stylu.

Co daje pływanie?

Tutaj zacznę od niespodzianki! Pływanie słabo odziaływuje na napięcie posturalne dziecka i nie koryguje wad postawy w płaszczyźnie strzałkowej (nawet mistrzowie, jeśli mieli tzw. " plecy okrągłe", to dalej je mają). Napięcie posturalne znacznie szybciej buduje się po prostu ćwiczeniami na lądzie, koncepcja pływania korekcyjnego była modna 20 lat temu, ale się nie sprawdziła.  

Pływanie jest jednak bardzo wartościową formą ruchu, ponieważ:

  • poprawia koordynację,
  • poprawia funkcjonowanie wszystkich zmysłów, w szczególności błędnika,
  • buduje odporność dziecka i gibkość ciała,
  • nie obciąża stawów tak jak inne sporty,
  • dodaje pewności siebie (także rodzicowi, który wysyła dziecko na kolonie),
  • pozwala na eksplorację poznawczą obszarów niedostępnych dla niepływajacych,
  • młody człowiek posiada dodatkowy zawód - ratownik (lub starszy na emeryturze!)

Kiedy dziecko powinno rozpocząć naukę?

Isnieje teraz moda na szkoły pływania dla niemowląt - w takich szkołach zyskują dużo rodzice, którzy nie czują się pewnie w wodzie i sami nie wybraliby się na basen z maluchem. Techniki prezentowane w szkołach pozwalają dziecku na dobrą  adaptację do - skądinąd - naturalnego dla niemowlęcia środowiska, dostarczają rodzicowi pomysłów na zabawy z dzieckiem. Rodzic też może samodzielnie chodzić na basen z dzieckiem, oceniajac najpierw temperaturę i higienę miejsca kąpieli. Pamiętajmy, że niemowlę posiada brunatną tkankę tłuszczową, która dobrze izoluje i wytwarza dodatkowo ciepło. Nie jest tak łatwo przeziębić niemowlę - dużo łatwiej je przegrzać. 

Nie spodziewajmy się jednak, ze dzieci w wieku 2-3 lat będą technicznie pływać, zwykle zajmuje to więcej czasu.

Dziecko w wieku 6 lat powinno utrzymywać się swobodnie na wodzie, nurkować, przepływać kilka metrów na plecach i piersiach nogami bez deski i rękawków. Wtedy jest zwykle gotowe do nauki poszczególnych, prawidłowych stylów pływackich. W przeciągu około dwóch lat powinno opanować podstawowe style. 

Na co zwrócić uwagę przy wyborze szkoły?

  • zajęcia powinny być zróżnicowane,
  • dziecko powinno sie uczyć "czucia wody" czyli prawidłowego wysokiego ustawienia tułowia w wodzie,
              chwytu wody, poszczególnych faz pociągniecia, rotacji tułowia itd.,
  • najwięcej uwagi powinno się poświęcać technice pływackiej, a nie kondycji,
  • błędem jest "piłowanie" cały czas pływania nogami, coraz szybciej i mocniej,
  • optymalnie byłoby, jeśli kursant miałby możliwość pływania z instruktorem na otwartej wodzie. 

Nie każdy ratownik jest dobrym pływakiem, są tacy, którzy od dawna nie pływają i nie posiadają prawidłowej techniki, to samo dotyczy niektórych instruktorów - na niektórych kursach instruktorskich nie zwraca sie dostatecznie uwagi na technikę pływacką. Dobrze jest, gdy instruktor lub trener był związany z pływaniem sportowym i rzeczywiście śledzi rozwój pływania jako sportu. Oczywiście, niepływający w przeszłości sportowo instruktor też może być świetnym metodykiem.

Jak kontynuować doskonalenie pływania?

Czasami funkcjonują w miastach dziecięce kluby ratownicze, w których dzieci, nawet już 10-letnie uczą sie technik ratowniczych, także w otwartej wodzie. Dzieci przygotowane są do trudnych sytuacji nad wodą, potrafią właściwie zareagować, dodatkowo mogą przeszkolić swoich rodziców w technikach pierwszej pomocy. Należy też pamiętać, że doskonalenie techniki pływackiej często jest najefektywniejsze na zajęciach indywidualnych. 
Jeżeli kontynuujemy następnie pływanie podczas rodzinnych wyjść na basen, pilnujmy, żeby wprowadzić element sportowy - przepłyniecie kilku długości szybciej, dłuższe nurkowanie itp. Potem dopiero ruszamy na tak zwaną "rurę".

Dzięki takiemu przygotowaniu będziemy świadkami takich oto następujących scen: dziecko bawi się w morzu, woda siega mu do piersi. Przychodzi 2-metrowa fala. Tata rzuca się, żeby asekurować dziecko i we dwójkę pewnie pływają w rytmie przy boi...

 
   Myślę, że problem leży gdzie indziej. Polega on na braku umiejętności pływackich dziecka i rodzica. Rodzic myśli, że jeżeli potrafi na basenie przepłynąć kilka długości, lub ma kartę pływacką, to poradzi sobie na otwartej wodzie, jednak pływanie "open water" wymaga większych umiejętności takich jak pływanie na falach, nawigacja, lepsza kontrola oddechu, przygotowanie termiczne. Często wyuczona  technika pływacka jest nieprawidłowa.
 
 
 
Przepłynąłem Bałtyk wpław, także pływałem po wielu niespokojnych rzekach, trenując w Czechach, gdzie pływanie dzieci i dorosłych na otwartych akwenach jest bardzo popularne. Rzadko zdarzają się u nas prądy i wiry zagrażające osobom dobrze umiejącym pływać. W Czechach istnieją zawody pływackie dla kilkuletnich dzieci organizowane na rzekach w naprawdę zimnej i szybko płynącej wodzie. U nas nieumiejący, lub ledwie umiejący pływać rodzic, pozwala się kąpać dziecku, które nie przeszło podstawowego kursu pływania. Rodzic liczy na pomoc ratownika, który powinien zrobić wszystko co w jego mocy, żeby pomóc, ale nie powinien być odpowiedzialny za fantazje niepływającego rodzica. Nie można też obstawić ratownikami wszystkich akwenów w Polsce.
 
 
 To, co można zrobić, to zapisać jak najszybciej dziecko i siebie do profesjonalnej szkoły pływania. Samemu nie poprawimy swojej techniki, a dziecku przekażemy błędy, które popełniamy. Sami często nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić jak wygląda nasz styl. Poprośmy kogoś żeby nagrał telefonem jedną przepłynietą długość basenu. To zwykle szok. Technika wideo jest też bardzo ważna przy korekcie stylu.
 
Co daje pływanie?
 
Tutaj zacznę od niespodzianki! Pływanie słabo odziaływuje na napięcie posturalne dziecka i nie koryguje wad postawy w płaszczyźnie strzałkowej ( nawet mistrzowie, jeśli mieli tzw " plecy okrągłe" dalej je mają). Napiecie posturalne znacznie szybciej buduje się po prostu ćwiczeniami na lądzie, koncepcja pływania korekcyjnego była modna 20 lat temu, ale się nie sprawdziła.  
Pływanie jest jednak bardzo wartosciową formą ruchu - poprawia koordynację, porawia funkcjonowanie wszystkich zmysłów, w szczególności błędnika, buduje odporność dziecka i gibkość ciała. Nie obciąża stawów tak jak inne sporty, Dodaje pewności siebie, (także rodzicowi, który wysyła dziecko na kolonie). Pozwala na eksplorację poznawczą obszarów niedostępnych dla niepływajacych, młody człowiek posiada dodatkowy zawód - ratownik ( lub starszy na emeryturze!)
 
Kiedy dziecko powinno rozpocząć naukę?
 
Isnieje teraz moda na zapisywanie dzieci do szkół dla niemowląt - w takich szkołach zyskują dużo rodzice, którzy nie czują się pewnie w wodzie i sami nie wybraliby się na basen z maluchem. Techniki prezentowane w szkołach pozwalają dziecku na dobrą  adaptację do skądinąd naturalnego dla niemowlęcia środowiska, dostarczają rodzicowi pomysłów na zabawy z dzieckiem. Rodzic, też może samodzielnie chodzić na basen z dzieckiem, oceniajac najpierw temperaturę i higienę miejsca kąpieli. Pamiętajmy, że niemowlę posiada brunatną tkankę tłuszczową, która dobrze izoluje i wytwarza dodatkowo ciepło. Nie jest tak łatwo przeziębić niemowlę - dużo łatwiej je przegrzać. 
 
Nie spodziewajmy się jednak, ze dzieci w wieku 2-3 lat będą technicznie pływać, zwykle zajmuje to więcej czasu.
        
 
 
W wieku 6 lat dziecko powinno utrzymywać się swobodnie na wodzie, nurkować, przepływać kilka metrów na plecach i piersiach nogami bez deski i rękawków. Wtedy jest zwykle gotowe do nauki poszczególnych, prawidłowych stylów pływackich. W przeciągu około dwu lat powinno opanować podstawowe style. 
 
Na co zwrócić uwagę przy wyborze szkoły?
 
Zajęcia powinny być zróżnicowane. Dziecko powinno sie uczyć "czucia wody" czyli prawidłowego wysokiego ustawienia tułowia w wodzie, chwytu wody, poszczególnych faz pociągniecia, rotacji tułowia itd. Najwięcej uwagi powinno się poświęcać technice pływackiej a nie kondycji. Błędem jest "piłowanie" cały czas pływania nogami, coraz szybciej i mocniej. Optymalnie byłoby, jeśli kursant miałby możliwość pływania z instruktorem na otwartej wodzie. 
Nie każdy ratownik jest dobrym pływakiem, są tacy, którzy od dawna nie pływają i nie posiadają prawidłowej techniki, to samo dotyczy niektórych instruktorów - na niektórych kursach instruktorskich nie zwraca sie dostatecznie uwagi na technikę pływacką. Dobrze jest gdy instruktor lub trener był związany z pływaniem sportowym i rzeczywiście śledzi rozwój pływania jako sportu. Oczywiście, niepływający w przeszłości sportowo instruktor też może być świetnym metodykiem.
 
Jak kontynuować doskonalenie pływania?
 
Czasami funkcjonują w miastach dziecięce kluby ratownicze, w których dzieci, nawet już 10-letnie uczą sie technik ratowniczych, także w otwartej wodzie. Dzieci przygotowane są do trudnych sytuacji nad wodą, potrafią właściwie zareagować, dodatkowo mogą przeszkolić swoich rodziców w technikach pierwszej pomocy.  Należy też pamiętać, że doskonalenie techniki pływackiej często jest najefektywniejsze na zajęciach indywidualnych. 
Jeżeli kontynuujemy następnie  pływanie podczas rodzinnych wyjść na basen, pilnujmy, żeby wprowadzić element sportowy - przepłyniecie kilku długości szybciej, dłuższe nurkowanie itp. Potem dopiero ruszamy na  "rurę".
 
Dziecko bawi się w morzu, woda siega mu do piersi. Przychodzi 2-metrowa fala. Tata rzuca się w falę, żeby asekurować dziecko i w dwójkę pewnie pływają w rytmie przyboju..Dziecko bawi sie w morzu, woda sięga mu do piersi. Tata na brzegu pozwala, aby fale omywały mu nogi. Przychodzi, niezapowiadana, większa fala, zakrywa dziecko i ciągnie w kierunku falochronu. Dziecko znika, tata rzuca się w fale, z trudem dopływa do falochronu i sam uderza głową o paliki, potrzebuje pomocy, nie potrafi przezwyciężyć burzliwego ruchu morza. Niedługo mamy kolejny news w telewizji. Co słyszymy? "wir porwał rodzinę", albo ostatnio zasłyszane: "wciągająca głębia i gwałtowny nurt rzeki".  W internecie znajdziemy "dobre rady" jak uwolnić się z wiru itd. Rady nie mają sensu, bo w praktyce człowiek bez doświadczenia w otwartej wodzie szybko się zachłyśnie, wpadnie w panikę i utonie, mimo obiektywnie dość dobrych warunków hydrometeorologicznych.
 
   Myślę, że problem leży gdzie indziej. Polega on na braku umiejętności pływackich dziecka i rodzica. Rodzic myśli, że jeżeli potrafi na basenie przepłynąć kilka długości, lub ma kartę pływacką, to poradzi sobie na otwartej wodzie, jednak pływanie "open water" wymaga większych umiejętności takich jak pływanie na falach, nawigacja, lepsza kontrola oddechu, przygotowanie termiczne. Często wyuczona  technika pływacka jest nieprawidłowa.
 
 
 
Przepłynąłem Bałtyk wpław, także pływałem po wielu niespokojnych rzekach, trenując w Czechach, gdzie pływanie dzieci i dorosłych na otwartych akwenach jest bardzo popularne. Rzadko zdarzają się u nas prądy i wiry zagrażające osobom dobrze umiejącym pływać. W Czechach istnieją zawody pływackie dla kilkuletnich dzieci organizowane na rzekach w naprawdę zimnej i szybko płynącej wodzie. U nas nieumiejący, lub ledwie umiejący pływać rodzic, pozwala się kąpać dziecku, które nie przeszło podstawowego kursu pływania. Rodzic liczy na pomoc ratownika, który powinien zrobić wszystko co w jego mocy, żeby pomóc, ale nie powinien być odpowiedzialny za fantazje niepływającego rodzica. Nie można też obstawić ratownikami wszystkich akwenów w Polsce.
 
 
 To, co można zrobić, to zapisać jak najszybciej dziecko i siebie do profesjonalnej szkoły pływania. Samemu nie poprawimy swojej techniki, a dziecku przekażemy błędy, które popełniamy. Sami często nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić jak wygląda nasz styl. Poprośmy kogoś żeby nagrał telefonem jedną przepłynietą długość basenu. To zwykle szok. Technika wideo jest też bardzo ważna przy korekcie stylu.
 
Co daje pływanie?
 
Tutaj zacznę od niespodzianki! Pływanie słabo odziaływuje na napięcie posturalne dziecka i nie koryguje wad postawy w płaszczyźnie strzałkowej ( nawet mistrzowie, jeśli mieli tzw " plecy okrągłe" dalej je mają). Napiecie posturalne znacznie szybciej buduje się po prostu ćwiczeniami na lądzie, koncepcja pływania korekcyjnego była modna 20 lat temu, ale się nie sprawdziła.  
Pływanie jest jednak bardzo wartosciową formą ruchu - poprawia koordynację, porawia funkcjonowanie wszystkich zmysłów, w szczególności błędnika, buduje odporność dziecka i gibkość ciała. Nie obciąża stawów tak jak inne sporty, Dodaje pewności siebie, (także rodzicowi, który wysyła dziecko na kolonie). Pozwala na eksplorację poznawczą obszarów niedostępnych dla niepływajacych, młody człowiek posiada dodatkowy zawód - ratownik ( lub starszy na emeryturze!)
 
Kiedy dziecko powinno rozpocząć naukę?
 
Isnieje teraz moda na zapisywanie dzieci do szkół dla niemowląt - w takich szkołach zyskują dużo rodzice, którzy nie czują się pewnie w wodzie i sami nie wybraliby się na basen z maluchem. Techniki prezentowane w szkołach pozwalają dziecku na dobrą  adaptację do skądinąd naturalnego dla niemowlęcia środowiska, dostarczają rodzicowi pomysłów na zabawy z dzieckiem. Rodzic, też może samodzielnie chodzić na basen z dzieckiem, oceniajac najpierw temperaturę i higienę miejsca kąpieli. Pamiętajmy, że niemowlę posiada brunatną tkankę tłuszczową, która dobrze izoluje i wytwarza dodatkowo ciepło. Nie jest tak łatwo przeziębić niemowlę - dużo łatwiej je przegrzać. 
 
Nie spodziewajmy się jednak, ze dzieci w wieku 2-3 lat będą technicznie pływać, zwykle zajmuje to więcej czasu.
        
 
 
W wieku 6 lat dziecko powinno utrzymywać się swobodnie na wodzie, nurkować, przepływać kilka metrów na plecach i piersiach nogami bez deski i rękawków. Wtedy jest zwykle gotowe do nauki poszczególnych, prawidłowych stylów pływackich. W przeciągu około dwu lat powinno opanować podstawowe style. 
 
Na co zwrócić uwagę przy wyborze szkoły?
 
Zajęcia powinny być zróżnicowane. Dziecko powinno sie uczyć "czucia wody" czyli prawidłowego wysokiego ustawienia tułowia w wodzie, chwytu wody, poszczególnych faz pociągniecia, rotacji tułowia itd. Najwięcej uwagi powinno się poświęcać technice pływackiej a nie kondycji. Błędem jest "piłowanie" cały czas pływania nogami, coraz szybciej i mocniej. Optymalnie byłoby, jeśli kursant miałby możliwość pływania z instruktorem na otwartej wodzie. 
Nie każdy ratownik jest dobrym pływakiem, są tacy, którzy od dawna nie pływają i nie posiadają prawidłowej techniki, to samo dotyczy niektórych instruktorów - na niektórych kursach instruktorskich nie zwraca sie dostatecznie uwagi na technikę pływacką. Dobrze jest gdy instruktor lub trener był związany z pływaniem sportowym i rzeczywiście śledzi rozwój pływania jako sportu. Oczywiście, niepływający w przeszłości sportowo instruktor też może być świetnym metodykiem.
 
Jak kontynuować doskonalenie pływania?
 
Czasami funkcjonują w miastach dziecięce kluby ratownicze, w których dzieci, nawet już 10-letnie uczą sie technik ratowniczych, także w otwartej wodzie. Dzieci przygotowane są do trudnych sytuacji nad wodą, potrafią właściwie zareagować, dodatkowo mogą przeszkolić swoich rodziców w technikach pierwszej pomocy.  Należy też pamiętać, że doskonalenie techniki pływackiej często jest najefektywniejsze na zajęciach indywidualnych. 
Jeżeli kontynuujemy następnie  pływanie podczas rodzinnych wyjść na basen, pilnujmy, żeby wprowadzić element sportowy - przepłyniecie kilku długości szybciej, dłuższe nurkowanie itp. Potem dopiero ruszamy na  "rurę".
 
Dziecko bawi się w morzu, woda siega mu do piersi. Przychodzi 2-metrowa fala. Tata rzuca się w falę, żeby asekurować dziecko i w dwójkę pewnie pływają w rytmie przyboju..
Leszek Naziemiec

Autor: Leszek Naziemiec

Psycholog i Fizjoterapeuta Dziecięcy.
Wykładowna AWF w Katowicach
Pasjonat pływania w zimnej wodzie. Tata czwórki dzieci.
Leszek-Naziemiec-Balviten-Arctic

 
Chcę korzystać z serwisu i wyrażam zgodę