Szukaj
Aktualnie jesteś: Strona główna Blogosfera KIEDY MAMA STAJE SIĘ ZAZDROSNA O DZIECKO

KIEDY MAMA STAJE SIĘ ZAZDROSNA O DZIECKO

 
 
 
Kiedy dowiadujesz się, że będziesz mamą - skaczesz pod sufit, ogarnia Cię euforia, radość. Powoli, choć bardzo nieśmiało, zaczynasz planować swoją przyszłość z maluszkiem. Kiedy maluch pojawia się na świecie poświęcasz mu całą siebie, każdą chwilę. Mimo, że często jesteś zmęczona tym, że nie możesz w spokoju skorzystać z łazienki, to radość ze wspólnego czasu jest nie do opisania. Jednak pewnego dnia - wszystko się zmienia
 
Do tej pory wszystko robiliście razem - wspólne przygotowywanie posiłków, wspólne spacery, wspólne zabawy, rysowanie, usypianie. Mimo, że tata/babcia/dziadek byli obecni w waszym życiu, to maluch zawsze wybierał przede wszystkim ciebie. I choć byłaś czasem tym wszystkim zmęczona, chciałaś chwilki dla siebie, to jednak za każdym razem cieszyłaś się, że dziecko chce, abyś to ty się nim zajmowała. Wtedy myślisz: "mój maluch mnie kocha, stawia na pierwszym miejscu, jestem dobrą matką". Jednak przychodzi taki dzień, kiedy dziecko zaczyna zwracać uwagę na drugą osobę - tatę/babcię/dziadka/nianię i to z nimi chce spędzać jak najwięcej czasu, odpychając mamę. I wtedy Twój świat zaczyna rozpadać się na tysiąc kawałków. Zastanawiasz się, gdzie popełniłaś błąd, wypłakujesz oczy, bo jest ci tak cholernie przykro, że Twój skarb "wypycha Cię, ze swojego życia". Ale nie martw się - to wszystko jest naturalnym etapem rozwoju malucha i krokiem w kierunku usamodzielnienia się.
 
Bardzo przeżyłam moment, kiedy mój syn nie chciał się ze mną bawić, ze mną usypiać itp. Wręcz odpychał mnie od siebie. Jasne miałam teraz wreszcie chwilę dla siebie, mogłam na spokojnie skorzystać z łazienki, a nawet spokojnie wyjść z domu. Jednak nie będę ukrywać, że bardzo mnie to zabolało. Moje serce krwawiło, czułam się niepotrzebna. Zastanawiałam się, gdzie popełniłam błąd, co takiego zrobiłam, że moje dziecko przestało zwracać na mnie uwagę. Przyznaję, że nie raz poleciała mi łza, kiedy Jaś powiedział mi, że mam wyjść z pokoju, bo nie umiem się bawić. Przez kilka dni chodziłam przybita, było mi bardzo smutno, nie potrafiłam znaleźć sobie miejsca. Byłam nawet zła na męża, że mi "ukradł dziecko" (wiem, to było głupie, ale wtedy czułam się tak, jakby zawalił się mój świat). Takie zachowanie Jasia zbiegło się z moimi wieczornymi wyjściami na zumbę. Chciałam nawet zrezygnować z tej godzinki dla mnie. W końcu moja mama powiedziała: "Ogarnij się dziewczyno, nie możesz osaczać tak dziecka, ono musi zdobywać doświadczenie od innych, bo wyrośnie na mamisynka i wtedy będzie problem".
 
Zazdrość o dziecko to nic dobrego
 
Nie było mi się łatwo odnaleźć w tej sytuacji. Ale po rozmowie z mamą zrozumiałam, że faktycznie nie mogę wypłakiwać oczu i smucić się tym, że Jaś chce spędzać czas z tatą. W końcu w trakcie tygodnia widzi go rzadko, nie mają wiele czasu na wspólne zabawy. A przecież dziecko, do prawidłowego rozwoju potrzebuje obojga rodziców. Poza tym, widząc, że Jaś zupełnie inaczej bawi się z tatą, zrozumiałam, że mógł się po prostu znudzić pewną rutyną, która wkradła się w nasz wolny czas. Zrozumiałam również, że taki stan rzeczy ma wiele plusów - ja mam czas dla siebie, a tata czuje się potrzebny. Sam mi ostatnio powiedział, że cieszy się z tych zabaw z Jasiem, bo wreszcie czuje, że uczestniczy w wychowaniu NASZEGO syna.
 
Ta sytuacja uświadomiła mi również, że nie jest dobrze, kiedy mama bezwzględnie poświęca się swojemu dziecku - nie ma własnego życia, wówczas ucieka z niej energia i popada w rutynę, która może być niebezpieczna dla relacji z dzieckiem. Matki nadmiernie skaczące nad dziećmi, osaczają je, chcą w każdym momencie uczestniczyć w ich życiu i tym samym sprawiają, że dzieci przestają być samodzielne, bo wiedzą, że mama i tak wszystko za nich robi. W przyszłości zaś zamiast szukać dziewczyny/narzeczonej/żony wolą  mieszkać z mamą, bo przecież tylko mama jest im do życia potrzebna. A przecież dziecko powinno mieć kontakt z innymi. Dzięki temu maluch uczyć się będzie, że świat składa się z różnych ludzi, z którymi robi się odmienne rzeczy, bo każdy nadaje się do czegoś innego. 
 
Zazdrość o innych była głupim uczuciem, którego się wstydzę. Mama to mama i nawet jeśli chwilowo nie jest potrzebna, jest gdzieś "zepchnięta na drugi plan", to i tak dziecko zawsze do niej powróci, rzuci się na szyję i powie: "kocham Cię mamo, bo nikt tak jak ty nie potrafi bawić się na placu zabaw :")
Aleksandra Załęska - blog mamanawypasie.pl

Autor: Aleksandra Załęska - blog mamanawypasie.pl

Blog www.mamanawypasie.pl to miejsce dla wszystkich mam, które zaczynają swoją przygodę z macierzyństwem i szukają odpowiedzi na wiele pytań, związanych z wychowaniem dziecka. To miejsce, gdzie znajdziecie porady wychowawcze, pomysły na zabawy czy testy gadżetów i produktów dla maluchów.

Wróć do listy postów
 
Chcę korzystać z serwisu i wyrażam zgodę