Szukaj
Aktualnie jesteś: Strona główna Artykuły KRÓTKA, ALE PRAWDZIWA HISTORIA ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA

KRÓTKA, ALE PRAWDZIWA HISTORIA ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA

6. grudnia to najbardziej wyczekiwany przez wszystkie dzieci dzień. Kojarzy się z prezentami, pociesznym staruszkiem z siwą brodą i czerwonym płaszczu, ale czy znacie jego prawdziwą historię?... Oto kilka faktów, o których warto pamiętać.

Mikołaj urodził się ok. 270 roku w zamożnej rodzinie w Patarze. Był długo wyczekiwanym dzieckiem. Od najmłodszych lat wyróżniał się wrażliwością na losy drugiego człowieka oraz ogromną szczodrością. Gdy jego rodzice zmarli, postanowił podzielić się swoim majątkiem z potrzebującymi. Konsekwencją tych czynów było wybranie go na biskupa Miry (dzisiejszej Demre). Oznaczał się gorliwością w modlitwach, ale też wspaniałymi cudami.

Pewnego razu uprosił ułaskawienie dla trzech swoich wiernych u cesarza Konstantyna I Wielkiego.  Św. Mikołaj jest też patronem marynarzy i rybaków, gdyż prawdopodobnie uratował jednego z rybaków od utonięcia.

Według legendy pewien nędzarz sprzedał swoje trzy córki do domu publicznego. Mikołaj, dowiedziawszy się o tym fakcie, wrzucił starcowi przez komin 3 sakiewki z pieniędzmi, które wpadły do pończoch i trzewików pozostawionych tam przez dziewczyny. Dlatego w niektórych krajach, gdzie praktykuje się tradycję pozostawiania butów na prezenty. W domach, gdzie nie ma kominów, podarunki wsuwane są dzieciom pod poduszkę.

Biskup Mikołaj umarł 6. grudnia. Historia nie zna dokładnej daty, ale najprawdopodobniej stało się to między rokiem 345 a 352. Do 1087 roku jego ciało było w rodzinnej Mirze, a potem przewieziono je do Bari (południowe Włochy). 29. września 1089 roku papież Urban II błogosławił grobowiec świętego.

Do dziś przetrwał ten wspaniały zwyczaj przebierania się za Mikołaja i wręczania najmłodszym prezentów, który jednocześnie łączy się z baśniową legendą o sympatycznym staruszku w czerwieni zamieszkującym Laponię wraz z elfami. Podróżuje on po świecie w saniach ciągnionych przez renifery, a wszystkie dzieci – i małe, i duże – otrzymują wiele wspaniałych prezentów. W innych krajach mówi się na niego Dziadek Mróz czy Święty Bazylii, jednak wszystkim chodzi o to samo - przynieść jak najwięcej radości najmłodszym. Tego właśnie wszystkim milusińskim życzymy.