Szukaj
Aktualnie jesteś: Strona główna Blogosfera KROWIE MLEKO DOPIERO PO ROKU?

KROWIE MLEKO DOPIERO PO ROKU?

W tematach typowych dla matek jest wiele kwestii spornych. Wystarczy zadać „niewinne” pytanie odnośnie Danonków, mleka modyfikowanego czy pory wysadzania na nocnik, by rozpoczęła się burzliwa dyskusja. W takich sytuacjach często pojawia się słynne „Kiedyś tak się robiło i było dobrze” albo „Co chwilę zmieniają wytyczne, więc jak tu się nie pogubić?” Pogubić się w gąszczu informacji rzeczywiście nie jest trudno, lecz czasami bywa też tak, że mama mająca kilkoro dzieci z większą różnicą wieku przy najstarszym rozszerzała dietę zupełnie inaczej niż najmłodszemu, mimo że z każdym z nich starała się przestrzegać aktualnych zasad. Ja także miałam wrażenie, że przestrzegam obecnych reguł. Chociaż można by założyć, że skoro 10 lat temu nikt nie mówił o czekaniu z rozszerzaniem diety do 7 miesiąca życia, to po co teraz się tego trzymać? Moim zdaniem dlatego, że skoro już coś odkryto to warto korzystać z postępu wiedzy. Tylko, że czasami te wytyczne zmieniają się szybko. Albo nie do końca wszystko rozumiemy. I ja o niektórych kwestiach dowiedziałam się późno. Za późno. Tak było w przypadku krowiego mleka.

Mleko zwierzęce ma za dużo kazeiny, więc nie nadaje się dla niemowlaków?

O tym byłam przekonana jeszcze do niedawna. Wszyscy mówili, że krowie mleko nie jest dla dzieci poniżej roku. Krytykowano zastępowanie mleka modyfikowanego mlekiem krowim. Negowano nawet podawanie go niemowlakom jako dodatek do posiłku. Gdy Ala miała 10 miesięcy, skusiłam się w sklepie na zakup koziego mleka. Na jednej z grup na Facebooku, gdzie wypowiadają się także specjaliści zapytałam, czy mogę z tego mleka zrobić córce naleśniki. Dostałam odpowiedź, że nie, ponieważ mleko zwierzęce (bez względu na to, czy krowie czy kozie) można podawać dopiero po roku. Nie wcześniej.

Ciągle zastanawiałam się, dlaczego można podać dziecku jogurt, a nie można dać mleka krowiego.

Nie skończyłam medycyny ani dietetyki, ale czytam składy produktów. Zastanawiało mnie, dlaczego jogurt naturalny można podawać już na początku rozszerzania diety (czyli po 6 miesiącu) a mleko krowie jeszcze nie. I dopiero ostatnio dowiedziałam się, że wg zaleceń WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) mleko można podawać tak samo jak jogurt – czyli od samego początku. O co zatem te oburzenie, kiedy matki mówią, że zamiast mleka modyfikowanego dają półrocznemu dziecku mleko od krowy?

Mleko krowie ma być tylko dodatkiem w diecie niemowlaka

Zwierzęce mleko w diecie niemowlaka ma być tylko dodatkiem. Do roku podstawą diety powinno być mleko matczyne lub mleko modyfikowane. I chociaż można podawać mleko zwierzęce, to nie samo do picia, lecz do przygotowania innych posiłków: kaszek, naleśników, racuchów itp. Szkoda, że nie wiedziałam tego wcześniej, gdyż naprawdę zastanawiałam się, w jaki sposób przygotować naleśniki. Myślałam o mleku roślinnym, ale znalezienie gotowego w sklepie takiego, by miało dobry skład nie jest łatwe (często wówczas na opakowaniu jest napisane „NAPÓJ MLECZNY” zamiast „mleko”). Tak samo z kaszkami. Nie wiem, czy da się zrobić kaszkę na kobiecym mleku, ale ja go nie odciągałam, więc i tak nie dałabym rady. Mleka modyfikowanego nie chciałam używać, więc kaszki robiłam na wodzie. Przez co, pewnie smak był dla Ali mniej atrakcyjny i szybko odrzuciła takie kolacje.

Do roku mleko zwierzęce jako dodatek, a co później?

Do roku mleko kobiece lub modyfikowane jest podstawą diety dziecka i to ono powinno przeważać spośród wszystkich innych produktów. Później dziecko nie musi jeść mleka. Ani kobiecego, ani modyfikowanego, ani zwierzęcego. Pod warunkiem, że jego dieta jest bogata w nabiał: jogurty naturalne czy sery. Nie zrozumcie mnie źle. Sama nadal karmię piersią Alę, więc mleko jak najbardziej pije. Możliwe też, że, gdybym karmiła ją mlekiem modyfikowanym, to wolałabym chociaż do 2. urodzin podawać jej właśnie takie mleko. Jednak są też dzieci, które odrzucają mleko i, jeśli jedzą inny nabiał – nie ma się czym martwić.

Jakie mleko wybrać – chude czy tłuste? Pasteryzowane czy UHT?

Najlepiej pewnie byłoby podać dziecku mleko prosto od krowy, ale, jeśli – podobnie jak ja – nie masz w ogródku krowy/kozy czy dostępu do zakupu takiego mleka (no dobrze…, pewnie, jakbym poszukała, to bym znalazła, ale za wygodna jestem), zostaje Ci więc zakup mleka w sklepie. Do wyboru jest mleko pasteryzowane albo UHT. Żeby było łatwiej, wyjaśnię: pasteryzowane, czyli w butelce, przechowywane w sklepie w lodówkach, a UHT to mleko w kartonie trzymane na zwykłej półce. Czym się różnią od siebie? To, co każdy z nas, nawet nie znający się na składach produktów jest w stanie zauważyć to data ważności. Mleko w butelce ma zwykle 2—3 tygodnie, a UHT co najmniej kilka miesięcy. Zatem, fajniej byłoby wybrać to z dłuższą datą, bo nam się nie przeterminuje, ale... Przecież i tak mleko zużywamy w ciągu 2-3 dni (oba rodzaje po otwarciu są tak samo długo zdatne do spożycia), a jeśli coś ma dłuższą datę ważności to zwykle oznacza to, że jest mniej zdrowe. I tak jest też właśnie w tym przypadku. Mleko UHT (to w kartonie) poddawane jest obróbce w wyższej temperaturze, przez co w ten sposób traci więcej witamin. Oba mleka zawierają tyle samo wapnia, ale mleko z kartonu ma mniej witamin z grupy B i C oraz kwasu foliowego.

Zatem wiecie już, że lepiej wybierać mleko pasteryzowane (czyli to w butelce). Tylko jakie? W sklepie można znaleźć mleko 0%, 0,5%, 1,5%, 2%, 3,2% oraz 3,8% z dopiskiem Junior. To ostatnie jest dedykowane właśnie dzieciom, więc już nawet z tego można wywnioskować, że tłuste mleko jest dla dziecka lepsze. Przede wszystkim dlatego, że to właśnie o tłuszcz w mleku chodzi. Więcej procent to więcej właściwości odżywczych, a przecież mleko ma być mlekiem a nie wodą. Tylko z tym mlekiem Junior 3,8% mam taki problem, że jak do tej pory widziałam je produkowane tylko przez jdną firmę i nie jest ono pasteryzowane a UHT. Skoro ustaliliśmy już, że pasteryzowane jest lepsze, to ja chyba jednak wolę wybrać mniej tłuste mleko, ale pasteryzowane. Zatem stawiam na mleko w butelce o zawartości tłuszczu 3,2%.

Pamiętaj - mleko zwierzęce do roku tylko jako dodatek

To, co chciałabym, abyś zapamiętał/a z tego wpisu to to, że nie musisz wstrzymywać się z podawaniem mleka zwierzęcego do skończenia przez dziecka roku. Jednak mleko zwierzęce u niemowlaka ma być tylko dodatkiem i nie może zastąpić mleka kobiecego lub modyfikowanego, które jest dla maluszka najważniejszym składnikiem diety.

Kiedy wprowadziłeś/aś mleko krowie do diety dziecka? Jakie mleko wybierasz? Pasteryzowane czy UHT? Pełnotłuste czy chude? Daj znać w komentarzu, czy podobnie jak ja czekałeś/aś niepotrzebnie do roku, czy Twoje dziecko spróbowało mleka zwierzęcego już wcześniej.

Sylwia - blog Młoda mama pisze

Autor: Sylwia - blog Młoda mama pisze

Blog Młoda mama pisze to miejsce, gdzie autorka dzieli się swoimi doświadczeniami prywatnymi i zawodowymi (jako pedagog). Jako pracująca mama pisze o złobkowym życiu swojego dziecka, karmieniu piersią oraz swiadomym wychowaniu.

Wróć do listy postów