Szukaj
Aktualnie jesteś: Strona główna Artykuły LEŻENIE NA BRZUSZKU - SPRAWA WIELKIEJ WAGI!

LEŻENIE NA BRZUSZKU - SPRAWA WIELKIEJ WAGI!

Jak to jest z leżeniem na brzuszku? Kłaść czy nie kłaść? A jak kłaść, to od kiedy? A co, jeśli maluch płacze i nie chce? Wije się, uderza noskiem o podłoże i się denerwuje? Spróbujmy rozwikłać ten zawiły problem…

Dlaczego leżenie na brzuszku jest takie ważne dla rozwoju maleństwa?

Otóż maluch, który znajduje się na brzuszku bardzo aktywnie pracuje nad kontrolą głowy, ćwiczy mięsnie grzbietu, karku, obręczy barkowej, klatki piersiowej. Stymuluje także do pracy przeponę.  Maluszek na brzuszku podnosi głowę, przekłada ją z boku na bok, próbuje się podeprzeć. Tu trzeba zaznaczyć, że noworodek jest w stanie unieść głowę na tyle, by – szorując noskiem o podłoże – przełożyć głowę na drugi polik. Dzieci, które od urodzenia wysoko dźwigają głowę, zazwyczaj mają problem z budowaniem aktywnego podporu w następnych miesiącach na brzuszku, ponieważ nie są w stanie aktywnie podeprzeć się na przedramionach – ciągnął głową bardzo mocno do góry, napinając szyję, zaciskając mięśnie na plecach i to jakby „odrywa” je od podłoża. Zazwyczaj konieczny jest w takim przypadku kontakt z fizjoterapeutą.

Leżenie na brzuszku wspomaga pracę jelit, reguluje działanie całego układu pokarmowego, jest bezpieczną pozycją w przypadku dzieci ulewających. Wspomaga pracę tłoczni brzusznej, co może wpływać też na zmniejszenie z czasem problemu z ulewaniem.

Przez pierwsze dwa miesiące życia maluchy, leżąc w takim ułożeniu, podciągają charakterystycznie nóżki pod brzuszek. To czas aktywnego pobudzania mięśni brzucha do pracy – dlatego to bardzo ważne, aby kłaść malucha w tej pozycji od pierwszego dnia życia. W końcu z perspektywy brzuszka świat inaczej wygląda – choć na początku jest to pozycja niewygodna i niefunkcjonalna.

I tu pojawia się problem, ponieważ wielu rodziców – z uwagi na protesty malucha – odpuszcza leżenie na brzuchu. Niestety, to bardzo duży błąd.  Na początku maluchowi trudno jest cokolwiek zrobić w tej pozycji. Dochodzi jeszcze grawitacja, której nie było w brzuchu mamy. Stopniowo zaczyna coraz bardziej unosić głowę. Powoli buduje podpór na przedramionach, osiąga poczucie linii środka ciała. Około 3. miesiąca malec powinien już leżeć stabilnie, a zazwyczaj po 4. m.ż. leżenie na brzuszku staje się najlepszą pozycją – pod jednym warunkiem, że od początku konsekwentnie trenował.

Jak możemy wspomóc nasze dziecko w budowaniu pięknego podporu na brzuszku i zaakceptowaniu tej strony ciała?

Po pierwsze konsekwencja. Maluch ma być na brzuszku codziennie. Nie chodzi o to, żeby pozostawić go swojemu losowi, samotnie w łóżeczku. Połóżmy go na stole, na kocyku, czy na macie na ziemi i miejmy go na oku. Mówmy do niego, pogładźmy po pleckach. Bądźmy z nim w tej trudnej dla niego chwili. Z praktyki mamy 3 dzieci mogę powiedzieć, że wypraktykowałam sposób układania malucha właśnie na kocyku na stole, siadałam na krześle naprzeciwko i „rozmawialiśmy”. Czasem tylko pół minutki za to kilkanaście razy dziennie. Dobrze sprawdzają się też treningi – przeznacz godzinę na taki trening: kładź malucha do momentu aż zacznie mocniej się denerwować, wtedy zabierz go, zmień pozycję, ponoś na rękach i znowu połóż. I tak na okrągło przez godzinkę. Zobaczysz, jak szybko pojawią się efekty.

Przy 2-miesięcznym maluchu już fajnie sprawdzi się bezpieczne lusterko pleksi, które ustawiamy naprzeciw buzi malca. Zobaczysz, jak chętnie będzie próbował tam zajrzeć.

Pośrednimi sposobami na przyzwyczajanie do leżenia na brzuchu jest noszenie go w tej pozycji, kładzenie go sobie w poprzek własnych nóg i delikatne masowanie, bujanie i, oczywiście, kładzenie na swojej klatce piersiowej.

Z tygodnia na tydzień powinniście obserwować, jak maluch radzi sobie coraz lepiej. Będzie coraz bardziej pewny siebie, głowa stanie się stabilna. Czasem bywa jednak tak, że – mimo waszej konsekwencji – maluch słabo wciąż sobie radzi. Wtedy najlepiej nie czekać tylko skonsultować się z terapeutą.

Co powinno nas zaniepokoić?

  • patrzenie tylko w jedną stronę – zawsze tą samą
  • zbyt mocne odchylanie główki do tyłu
  • zupełny brak próby podporu – czyli maluch unosi rączki do góry i do tyłu zamiast próbować podeprzeć się na nich.
Anna Goduła

Autor: Anna Goduła

O tym, że będę pracować z dzeićmi wiedziałam już od początków studiów na Akademi Wychowania Fizycznego we Wrocławiu. Terapią metodą NDT Bobath zafascynowałam się uczetsnicząc w niej z moim
najstarszym synem. Właściwie to był moment który ukierunkował w duzym stopniu moje dalsze działania.Od 10 lat zajmuję się więc zawodowo fizjoterapią niemowląt i dzieci
w pracy z którymi odnajduję ogrom radości i satysfakcji. Wciaz się dokształcam, poszukuje nowych metod pracy aby jak nalepiej, najpełniej pomagać dzieciom i ich rodzicom.

Prowadzę własną praktykę fizjoteraputyczną we Wrocławskim Centrum Tearpii Manulanej - zarówno w gabinecie jak i w formie wizyt domowych.
Moją misją jest wpierać dzieci w rozowju ruchowym, wspierać i edukować Rodziców.

Prywatnie jestem aktywną mamą trójki chłopaków, właścicielką dwóch psów, cieszącą się życiem, trochę zakręcona, zakochaną w jodze, nartach i ponad wszystko w muzyce dziewczyną.

Certyfikowana terapeutka metod

Absolwentka szkolenia w zakresie chiropraktyki i terapii manualnej Ackermann College of Chiropractic Stockholm

NDT Bobath podstawowy dla dzieci  z rozwinięciem o kurs NDT Bobath Baby dla niemowląt
PNF podstawowy  oraz PNF pediatryczny
Kinesotaping (poziom I)
Metoda Ruchu Rozwijającego według Weroniki Sherborne
Uczestniczka warsztatów

Terapia taktylna
Analiza i terapia Dziecka zagrożonego
Absolwentka studiów podyplomowych
Wczesna interwencja i wspomaganie rozwoju dziecka zagrożonego