Szukaj
Aktualnie jesteś: Strona główna Artykuły POWAŻNE TEMATY W KSIĄŻKACH DLA DZIECI

POWAŻNE TEMATY W KSIĄŻKACH DLA DZIECI

CZYLI RODZINNE ROZMOWY O PRZEMIJANIU, ŚMIERCI, DUSZY, CHOROBACH I SMUTKU.

Dziś będzie o pięknych, mądrych i wartościowych książkach dla dzieci. O tym - jak dzięki nim - pomóc sobie w rozmowach na trudne tematy z naszymi pociechami. Jak przekazać dany problem poprzez metafory, porównania do czegoś prostszego i konkretnego, czasem wchodząc w skórę przedstawionych bohaterów, a innym razem zyskując pretekst do ciekawych dialogów z dzieciakami. Przedstawione książki nie należą do łatwych czytanek na dobranoc. Warto je przeczytać wcześniej samemu i zastanowić się nad ich problematyką.

Wszystkie te pozycje łączy jedno: są znakomicie napisane, dzięki czemu czyta się je z przyjemnością, a ponadto, oferują dużo dobrego również dorosłemu czytelnikowi, który – chcąc nie chcąc – musi wysilić swoje szare komórki.

Malina Prześluga - „Bajka o włosie Patryku”

To książka o życiu i przemijaniu, w której problem ten dotyka … wypadających włosów. Bohaterowie rozmawiają ze sobą o tym, co się dzieje dookoła nich. Jeden włos osiwiał, inne plotkują o łysieniu, włos „Anita” martwi się, tym co będzie dalej, włos „Patryk” przeżywa stratę koleżanki, którą kochał i przeżył z nią wyjątkowe chwile. Znajdujemy tu precyzyjnie trafione metafory starości, śmierci, bólu po stracie bliskiej osoby, serdecznych relacji z innymi ludźmi oraz lęku przed nieznanym.

Zapytałem Siwego, co to znaczy wypaść. Powiedział, że to znaczy odejść na zawsze z miejsca, w którym się było. Nie potrafiłem sobie tego wyobrazić. Zapytałem Siwego, czy wtedy się spada w dół, czy odlatuje. Powiedział, że to zależy.

Dodatkową atrakcją tej książki jest projekt okładki przypominający grzebień. Ilustracje są proste, czarno – białe, minimalistyczne.

Asa Lind, Joanna Hellgren - „Chusta babci”

Wzruszająca i otwierająca oczy na uczucia najmłodszych w obliczu śmierci bliskiej osoby. Śmierci, której się kompletnie nie rozumie, ale podświadomie wprowadza ona w życie dzieci dość duży niepokój, niepewność, poczucie zagrożenia. Książka napisana z perspektywy dwojga dzieci - kuzynostwa, które jest zdezorientowane poddenerwowaniem rodziny wywołanym przez ciężki stan zdrowia babci. Nerwowa atmosfera w domu sprawia, że dorośli są rozdrażnieni i w taki też sposób traktują dzieciaki. Rozmowy małych bohaterów są proste i jasno relacjonują, co czują w danej chwili. Ogromny urok tej opowieści osadzony jest własnie na tych niewydumanych dialogach.

Oboje lubimy to samo:
białe kamyki,
te same potrawy,
a nawet fryzury.
I jeszcze lubimy myśleć.
Biliam i ja.
Razem się zastanawiać.
Tylko we dwoje.

***

- Nie przeszkadzajcie dzieciom – powiedziała (babcia). - Chyba rozumiecie, że muszą sobie coś przemyśleć?
- Przemyśleć? Co? - zdziwiła się moja mama.
- A to już one najlepiej wiedzą – odpowiedziała babcia.

Agnieszka Kaluga - „Chorowitek”

Agnieszka Kaluga to bardzo wrażliwa, ciepła i taktowna blogerka pisząca o wolontariacie w hospicjum. Na co dzień spotyka się z trudnymi życiowymi sytuacjami. W „Chorowitku” przedstawia nam chorego chłopca o imieniu Witek, który bardzo dużo czasu spędził w szpitalu na chemioterapiach. Chłopiec wraca po długiej przewie do szkoły i spotyka się z różnymi reakcjami ze strony najbliższego otoczenia. Jedni mu mocno współczują, inni popłakują na jego widok, niektórzy dorośli dają mu taryfę ulgową, co z kolei wzbudza zazdrość u innych kolegów. Witek szczerze – w formie pamiętnika - opisuje czytelnikom, co czuje i co uważa na temat zachowania innych ludzi. Oswaja trudne sprawy poprzez nazywanie ich w bezpośredni i naturalny dla dziecka sposób.

W szpitalu dostawałem coś, co się nazywa chemia. To taki lek. Niestety, wypadają od niego włosy i trochę się wymiotuje. No dobra, nie trochę. Rzyga się jak kot, choć moja mama mówi, że „rzyga” jest nieładnie, więc „się wymiotuje”.

Wkurza mnie, jak dzieci mówią na mnie „Chorowitek”. Może i rymuje się z „Witek”, ale ja jestem już zdrowy i najnormalniej w świecie chodzę do szkoły.

Heekyoung Kim, Iwona Chmielewska - „Maum. Dom duszy”

Iwona Chmielewska to autorka książek dla dzieci, w których dominuje koncept wyrażony za pomocą ilustracji („picturebook”), a tekst jest jedynie lapidarny, uzupełnia obraz, bądź służy zadawaniu istotnych pytań, czy filozoficznych kwestii. Przeczytałam kiedyś zdanie, które utkwiło mi w pamięci, ponieważ doskonale oddaje jej twórczość. Chodziło w nim o to, że książki Chmielewskiej nobilitują literaturę dziecięcą, że poprzez swoją wysoce artystyczną formę nie są przeznaczone tylko dla dzieci, ale także dorosły czytelnik może się nad nimi pochylić i znaleźć coś dla siebie.

Co ciekawe, to fakt, że Chmielewska na początku miała trudności z wydawaniem swoich książek w Polsce. Pierwszym krajem, który się nią zachwycił była Korea i tam właśnie zaczęła odnosić ogromne sukcesy. Koreańczycy utworzyli również jej fanklub i licznie przybywają z spotkania autorskie.

„Maum. Dom duszy” dotyka tematyki duszy za pomocą niewielu słów, zadając konkretne pytania, pokazując podobieństwa duszy do znanych dziecku, codziennych przedmiotów i określeń. Otwarcie i szeroko podchodzi do tych zagadnień.

„Dlaczego jednego dnia, spoglądając na zegar, jesteśmy szczęśliwi, a następnego, o tej samej godzinie, smutni?”

„Domy dusz mają swoje kształty i wielkości – sto osób to sto różnych domów.”

"W domu duszy są schody.
Kiedy kłócisz się z kolegą, masz przed sobą dziesięć schodów.
Kiedy robisz przykrość mamie, masz do pokonania 100 schodów. Gdy sprawa jest jeszcze trudniejsza, masz ich przed sobą tysiąc. A bywa, że schody nigdy się nie kończą."


Sven Nordqvist - „Biedny Pettson”

Zdarza nam się krzyczeć, złościć, wybuchać na najbliższych, na dzieci, czy na partnera. To normalne. Ważne, by umieć zachować się „po”, czyli porozmawiać, wyjaśnić, przeprosić. Seria książek o przygodach staruszka Pettsona i jego mówiącego kota Findusa zajmuje się m.in. takimi problemami. Dla chętnych polecam również inne części, w których poruszony zostaje temat starości i samotności starszych osób.

W „Biednym Pettsonie” widzimy głównego bohatera – tytułowego Pettsona - pogrążonego w smutku i niechęci do jakiejkolwiek aktywności. Najchętniej spędziłby cały dzień nie wychodząc z łóżka i nie angażując się w interakcje ze swoim kotem Findusem. Podopieczny staruszka chce go rozruszać i stosuje do tego celu różne sprytne pomysły. Nie łatwo jednak poradzić sobie ze złością i rozdrażnieniem Pettsona. Możemy tu na przykładzie bohaterów prześledzić fazy naszej rodzicielskiej oraz dziecięcej złości i wspólnie zastanowić się nad sposobami radzenia sobie w takich słabszych momentach. Jest to też dobry moment na rozmowę o smutku, braku humoru, gorszym dniu dziecka czy rodzica oraz o tym, że mamy do nich prawo.

- Wybacz mi, Findus – powiedział zmęczonym głosem (Pettson). - Tak się nie krzyczy na swojego kota, wiem o tym. Ale dzisiaj jest dzień, który powinien się skończyć tak szybko i cicho, jak to tylko możliwe. - Potem nadal gapił się przez okno.

Dzisiaj on naprawdę jest smutny – pomyślał Findus. - Muszę wymyśleć coś, żeby znów był wesoły.

Krzepiące jest to, że mamy tyle wartościowych i sensownych książek dla dzieci. Możemy wspomóc się nimi, by ogarnąć trudniejsze tematy, by nie „truć” i nie prawić kazań, a sposobem przebić się do dziecięcej uwagi i tworzącego się młodego systemu wartości. Rynek wydawniczy jest bardzo bogaty, jeśli chodzi o dobrą literaturę dla dzieci i młodzieży, więc ciekawa jestem, co Wy możecie polecić i czy znacie wymienione w artykule książki?

Katarzyna Kata

Autor: Katarzyna Kata

Polonistka, mama dwóch chłopców w wieku przedszkolnym.

Czyta na akord, praktykuje jogę, a po godzinach zapełnia słoiki przetworami. Stroni od telewizji, woli radio i reportaże.

 
Chcę korzystać z serwisu i wyrażam zgodę