Szukaj
Aktualnie jesteś: Strona główna Artykuły RADOŚĆ, ZŁOŚĆ, STRACH…

RADOŚĆ, ZŁOŚĆ, STRACH…

CZY EMOCJI MOŻNA NAUCZYĆ?

O emocjach już wiele napisano, wciąż się pisze i zapewne jeszcze wiele zostanie napisane, a nadal wydaje się, że to jeden z najbardziej interesujących tematów - chcemy dowiedzieć się o nich czegoś nowego, usystematyzować to, co już wiemy, szukamy pomocy w momentach, kiedy emocje nasze lub naszych bliskich stają się dla nas trudne do zrozumienia. W poplątanym świecie przeżywanych uczuć, my - dorośli często nie możemy się odnaleźć, wyobraźmy sobie więc, jak pogubione mogą czuć się nasze dzieci.

Czy emocji można się nauczyć? Nie – emocje po prostu są, pojawiły się w toku ewolucji, miały określone zadanie do spełnienia (jak np. strach – ocalenie przed niebezpieczeństwem). Nasze pociechy od pierwszych chwil na świecie praktycznie bezbłędnie przeżywają najróżniejsze emocje. Jednak to, że emocje towarzyszą nam od narodzin nie znaczy, że zawsze wiemy, co przeżywamy i że potrafimy wyrażać je adekwatnie do sytuacji i w sposób akceptowalny dla naszego otoczenia. To, czego możemy nauczyć nasze dzieci (i często poćwiczyć własne kompetencje w tym zakresie) to nazwanie, zrozumienie i przeżywanie emocji, które się pojawiają.

Rozpoznawanie i nazywanie emocji.

Już bardzo małe dzieci potrafią wybuchnąć śmiechem, piszczeć z radości czy krzyczeć w złości i abstrahując od tego, czy powód pojawienia się takiej czy innej emocji wydaje się dla nas, dorosłych bardziej czy mniej poważny oraz czy reakcja dziecka jest oceniana jako mniej bądź bardziej adekwatna do sytuacji, nie możemy lekceważyć ani bagatelizować pojawiającego się uczucia. Pomóżmy naszemu dziecku po pierwsze nazwać to, co czuje. Dla nas to oczywiste, że śmiejące się do rozpuku dziecko, które dostaje swoją ulubioną zabawkę przeżywa radość albo, że krzyczący i uderzający rękami w stół maluch, któremu nie pozwolono bawić się telefonem, złości się, ale ono tego nie wie. Powiedzmy więc „Widzę jak się śmiejesz, kiedy dostajesz tego misia, musisz być bardzo radosny”, „Krzyczysz i uderzasz rączkami w stół, bo jesteś zły, ponieważ mama zabrała ci telefon.” I starajmy się jak najczęściej w taki sposób opisywać to, co dzieje się z dzieckiem.

Pobaw się też w rozpoznawanie emocji, zaopatrz się w zdjęcia lub obrazy twarzy (najlepiej dziecięcych), odzwierciedlające podstawowe emocje tj. radość, złość, strach, smutek czy wstręt – pokazuj dziecku kolorowe buzie, niech spróbuje zgadnąć, co przeżywa postać na obrazku. Możecie potem wspólnie spróbować opisać, co mogło się stać, że dziewczynka na zdjęciu jest przestraszona i zastanowić się, kiedy twój maluch tak się czuje. To wszystko oczywiście w konwencji zabawy, bo dzieci uczą się najlepiej i najszybciej właśnie w taki naturalny dla nich sposób.

Nauka rozpoznawania i nazywania emocji to praca na długie lata, ale to ważna umiejętność, która pozwoli naszemu dziecku poczuć się bezpieczniej, ponieważ to, co nazwane, staje się oswojone, łatwiej nam nad tym zapanować, mamy większe poczucie kontroli, przez co jesteśmy spokojniejsi i czujemy się pewniej.

Zrozumienie i wyrażanie emocji.

Pokażmy naszym dzieciom, że emocje się pojawiają się w odpowiedzi na pewne konkretne przyczyny, że „Rzuciłeś klockami, bo nie udało Ci się zbudować domku i się zezłościłeś” lub „Skakałeś i piszczałeś, bo się ucieszyłeś, kiedy przyjechała do nas babcia.” Dzięki temu nasza pociecha lepiej zrozumie, co się z nią dzieje i po pewnym czasie nauczy się przewidywać i wyjaśniać swoje emocje. Ważne jest także, abyśmy zwrócili uwagę na to, że ludzie wyrażają emocje w różny sposób, np. „Kiedy ty się złościsz, to krzyczysz, a tata tylko zaciska zęby, marszczy czoło i wychodzi z pokoju”.

Bardzo ważną kwestią jest w dalszej kolejności nauczenie dziecka wyrażania swoich emocji w sposób bezpieczny dla niego i dla otoczenia oraz społecznie akceptowalny. To naturalne, że nie rozumiejąc tego, co się dzieje, dziecko w złości może reagować bardzo różnie – krzyczy, tupie nóżkami, ale też bije siebie po głowie, gryzie kogoś, kto go zezłościł czy rzuca przedmiotami. Nie możemy akceptować tych trudnych i niebezpiecznych zachowań, ale pamiętajmy, żeby wyraźnie rozgraniczyć emocję od zachowania. Dziecko ma prawo czuć radość, strach czy złość, możemy jedynie uczyć go zmiany zachowania wyrażającego daną emocję.

Po pierwsze wysłuchajmy malucha, niech opowie co się stało, że tak się zachowuje (sprawdźmy, czy rozumie już, że jest zły i dlatego rzucił w kolegę łopatką). Samo wypowiedzenie się dziecka na temat tego, co się dzieje, pozwala mu się nieco uspokoić i daje ujście gwałtownej emocji. Pokażmy, że rozumiemy, że nasz synek się zezłościł (że ma prawo czuć tę emocję): „Rozumiem, że jesteś zły, bo Maciek zabrał ci zabawkę.”, ale od razu określmy, że zachowanie się dziecka nie było dobre – „Nie wolno jednak rzucać łopatką w nikogo jak się złościsz. Możesz zrobić komuś lub sobie krzywdę.” Poszukajcie wspólnie innej, bezpieczniejszej formy rozładowania złości – przede wszystkim, niech dziecko nauczy się komunikować emocje, niech powie koledze: „Maciek, jestem zły na ciebie, bo wziąłeś mi zabawkę. Dlaczego mi ją zabrałeś?”

Jeśli twój maluch przeżywa bardzo silnie różne emocje, być może w pierwszej chwili potrzebuje czegoś, co rozładuje niepotrzebną energię, dogadajcie się, że wtedy odwróci się od kolegi i będzie np. uderzało rączkami w piasek lub przebiegnie się dookoła piaskownicy. Podobnie może być zresztą z emocjami pozytywnymi, kiedy np. czterolatek tak bardzo cieszy się na widok swojej niedawno narodzonej siostry, że z radości może ją za mocno przytulić. Wytłumacz wtedy, że siostrzyczka jest bardzo delikatna i malutka i mocnym uściskiem można niechcący zrobić jej krzywdę i spróbujcie znaleźć inny sposób eksplozji radości – np. mocny uścisk mamy, zaśpiewanie piosenki lub zatańczenie tańca radości na cześć małej siostrzyczki.

Możemy spróbować z naszym dzieckiem skalować emocje, żeby zobaczyło, że czasem jest złe tylko trochę, a czasem bardzo i że stoją za tym różne przyczyny. To wszystko daje mu poczucie pewnej kontroli i bezpieczeństwa nad tym, co czuje. Możecie przygotować po jednej kartce na jedną z podstawowych emocji, niech dziecko wybierze jaki kolor chce przypasować złości, jaki radości, a jaki strachowi etc. I niech zadecyduje, czy intensywność emocji mają wyrażać wielkości kropek, kwadracików, a może ludzików (np. nawiązujących do popularnej bajki „W głowie się nie mieści”). Narysujcie lub przyklejcie kształty od najmniejszej do największej. W momentach odczuwania emocji, jeśli macie przygotowaną pomoc w zasięgu ręki pokaż dziecku kartki, niech spróbuje określić, co w danej chwili czuje np. „Boję się iść na szczepienie” i na kartce strachu niech spróbuje pokazać, jak silne jest to uczucie. Jeśli okaże się, że dzieciak wskazał na największy kształt, oznaczający najsilniejszy lęk, zachęć je do powolnego wskazywania nawet paluszkiem mniejszego znaku, i kolejnego mniejszego, niech powolutku oddycha, czuje, że jesteś przy nim, a ty możesz pomóc mu zmniejszyć nieprzyjemne uczucie opowiadając, jak strach się zmniejsza, bo np. zaraz po wyjściu od lekarza pójdziecie na lody, albo jedziecie do babci, zastanówcie się, co maluch chciałby jej opowiedzieć, etc.

Spojrzenie przez dziecko na swoje emocji z boku, nadanie im pewnej konkretnej formy spowoduje, że samo przeżywanie będzie już nieco słabsze i dziecko będzie uczyło się, że może nad emocjami zapanować, może coś zrobić, żeby nieco zmniejszyć ich intensywność.

Warto też w nauce emocji posłużyć się niezwykle ciekawymi i barwnymi bajkami, z których na pewno warto polecić wydaną przez Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne serię historyjek z ćwiczeniami i zabawami opracowanymi z myślą o dzieciach w wieku 5-9 lat. Bajki poruszają tematy złości, radości, zazdrości, wstydu, strachu, smutku, grzeczności-niegrzeczności. To ciekawe i inspirujące wsparcie dla każdego rodzica, który chce poświęcić nauce emocji swojego dziecka trochę czasu.

Pamiętajmy także, że dzieci uczą się od nas, dorosłych, rodziców, więc jeśli i my mamy czasem problem z tym, co czujemy, możemy poćwiczyć wspólnie.

Natalia

Autor: Natalia

Psycholog i socjolog, w trakcie kursu psychoterapii poznawczo-behawioralnej.
Członek Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej.
Fascynuje ją drugi człowiek, jego myśli, emocje, cele i pragnienia.
Ważną częścią jej aktywności jest wsparcie udzielane osobom w żałobie, szczególnie rodzicom, którzy stracili dzieci w różnym wieku.
Prywatnie kocha kino gangsterskie, dobre książki i piękną muzykę. Mama Ani, Wojtka i śp. Oli.

 

 
Chcę korzystać z serwisu i wyrażam zgodę