Szukaj
Aktualnie jesteś: Strona główna Artykuły ZAWÓD MAMA, CZYLI 5 RZECZY

ZAWÓD MAMA, CZYLI 5 RZECZY

KTÓRE POWINIEN WIEDZIEĆ PRACUJĄCY MĄŻ NIEPRACUJĄCEJ ŻONY

My, kobiety, podejmujemy różne decyzje dotyczące naszej przyszłości. Jedne z nas do tego stopnia polubią życie domowe z dzieckiem/ z dziećmi, że po urlopie macierzyńskim płynnie przechodzą w urlop wychowawczy. Część matek natomiast po kilku miesiącach spędzonych na opiece nad dzieckiem, marzy o tym, żeby jak najszybciej wrócić do pracy i poukładać sobie życie zawodowe i rodzinne na nowo. To są poważne wybory. Często bywa tak, że względy ekonomiczne przesądzają o tym, że kobieta musi jak najszybciej wrócić do pracy i to, że chciałaby dłużej pobyć z dzieckiem, nic tutaj nie zmieni. Bywa też tak, że kobiety bardzo cenią sobie swoją pracę zawodową i za żadne skarby świata nie chciałyby z niej rezygnować.

Najlepiej by było, gdyby kobiety mogły podejmować decyzję o tym, czy zostać z dzieckiem, czy wrócić do pracy, w 100% zgodnie ze swoimi przekonaniami, aby w pełni czuły, że właśnie tego naprawdę im potrzeba i że będą dzięki podjętej decyzji spełnione.

Niezależnie od naszego wyboru, każda decyzja ma swoje konsekwencje zarówno pozytywne jak i negatywne: jak wrócę szybko do pracy zawodowej, ominie mnie tyle pierwszych-kolejnych momentów z życia dziecka, a z drugiej strony jak zostanę w domu dłużej, to czy moje stanowisko będzie na mnie czekało albo czy znajdę później satysfakcjonującą pracę? Odwieczny życiowy szpagat.

Niemniej, nawet jak pozostajecie z dzieckiem „pełnoetatowo” tylko przez pierwszy rok jego życia, to warto sobie pewne sprawy uporządkować i wyjaśnić po to, żebyście mieli jasność z partnerem co do ról, które odgrywacie w Waszym domu, podczas gdy kobieta zajmuje się dzieckiem, a partner chodzi do pracy.

I

Mama to nie zawód, jednak będąc nią, kobieta wykonuje wiele różnorakich prac. Niania, kucharka, sprzątaczka, negocjatorka – to tylko kilka z wielu oblicz mamy. A po pracy, jak wiadomo, ma prawo czuć zmęczenie. Podobnie jak ojciec dziecka wracający z pracy. I co teraz? Mają zacząć się licytować, które z nich jest bardziej zmęczone? No nie! Wiecie, jak wiele kobiet skarży się na to, że ich partner odbiera im prawo do bycia zmęczoną po całym dniu spędzonym z dzieckiem używając koszmarnego i bardzo popularnego zwrotu, „że przecież żona siedzi w domu (i nic nie robi)”, a jak siedzi, to nie pracuje w dosłownym tego słowa znaczeniu. Odnoszę wrażenie, że tak skomentować może tylko facet, który nigdy nie spędził całego dnia z dzieckiem sam na sam...Bo gdyby miał zająć się dzieckiem i sprawami domowymi zwłaszcza podczas bolesnego ząbkowania i skoku rozwojowego rozgrywających się jednocześnie, to podejrzewam, że nie byłby już tak skory do formułowania podobnych wniosków.

II

Nie wiem, czy zauważyliście, ale czasy, w których mężczyzna po powrocie z pracy oznajmiał, że jest zmęczony, po czym rozkładał się na kanapie i w pozycji horyzontalnej bądź w fotelu spędzał resztę dnia, bezpowrotnie się skończyły. Mamy XXI wiek, jako rodzice jesteśmy mocno ”rozpsychologizowani” i ojcowie pełnią swą funkcję pełnowymiarowo nie będąc gorszymi od matek. Tak więc sorry, Tato, jesteś tak samo dobry w swojej roli jak matka Twoich dzieci i nie daj sobie wmówić, że jest inaczej!

III

Spotkaliście się kiedyś z takim hasłem: „idę do pracy odpocząć”? Nie mówcie, że nie ma w tym dużej dawki prawdy życiowej. I wcale nie mam tu na myśli tego, że jakiś rodzic wykonuje małostresującą czy wymagającą pracę. Chodzi o samą – zaiste bezcenną - możliwość skupienia się tylko i wyłącznie na wykonywanych obowiązkach bez nieustannego odrywania się, bo dziecko czegoś chce. I dlatego też dla mam pracujących z domu, przesyłam z tego miejsca ukłony, szacun!

IV

Umówmy się: opieka nad dzieckiem to ciężka praca. Często monotonna, pełna rutyny, gorszych dni, nieprzespanych nocy, do tego dochodzi również pełna logistyka przy domowym ognisku. Słowem: jest co robić! Praca bez wolnego, a szefa dodatkowo trzeba jeszcze nosić na rękach. Dlatego tak ważne jest, aby partner po powrocie z pracy przejął czy też włączył się w obowiązki nad maluchem i umożliwił kobiecie chwilę dla siebie. Higiena życia psychicznego odśpiewa „100 lat” na naszą cześć.

V

Co ważne z kolei dla higieny Waszego związku, to pamięć o tym, że oboje się staracie, że dajecie z siebie dużo i że każde z Was na swój sposób dodaje od siebie cegiełkę do tego, by żyło się Wam razem lepiej. Podziękujcie sobie za Wasz wspólny wysiłek, doceńcie go i nie traktujcie go jak czegoś, co przecież się Wam należy. Żadne z Was niczego nie musi, a może wszystko – tak to gdzieś mądrze wybrzmiało i do naszego kontekstu pasuje jak ulał.

I na koniec małe podsumowanie. Nie licytujcie się o to, kto może być bardziej zmęczony, kto więcej robi dla dobra pozostałych, czy kto ma większy wkład w temperaturę Waszego domowego ogniska. Starajcie się, nie bądźcie obojętni, jak zobaczycie, że drugiej stronie zależy i podejmuje wyzwania, to nie będzie miejsca na jakiś sztywny podział pół na pół, czy na przeciąganie liny, kto bardziej.

K

Autor: K

Polonistka, mama dwóch chłopców w wieku przedszkolnym.

Czyta na akord, praktykuje jogę, a po godzinach zapełnia słoiki przetworami. Stroni od telewizji, woli radio i reportaże.

 
Chcę korzystać z serwisu i wyrażam zgodę